witam się z wszystkimi, dopiero sie ogarnełam...
mężu dziś wyjezdza do pracy i musiał spakowac wszystkie rzeczy wiec z Matim musielismy wstac wczesniej bez wylegiwania sie w łóżku, ale już obskoczyłam poczte i zakupy śniadaniowe
Wczoraj od rana miałam okropny humor - kłótnia z moim G., bałagan w domu ale jakos przeszło, ogarnełam sprzatanie, ale obiecałam sobie ze ostatni raz sprzatam w niedziele i nigdy wiecej nie zostawie tego na niedziele, chocbym miała w sobote po nocy sprzatac, bylismy na miejscowym festynie wczoraj ale jak to na małą miejscowośc przystało żadnych mega atrakcji nie było wiec szybko sie zwinęlismy
traschka w domu sprzątnięte?
martadelka wszystko rozumiem w kwestii rozdraznienia :-) ja też tak mam ale na szczescie (moje i G.) tylko bezposrednio przed okresem i w trakcie więc troche krócej niż u Ciebie
ironia miałas urodzinki? najlepszego :-)
u mnie też Mati zrobił się strasznie niedobry, czasem jak się zdenerwuje to tak wrzeszcze ze go chyba u sąsiadów słychac a najgorsze ze zazwyczaj jest to bez powodu, czasem się ładnie bawi a za chwile płacze jak opętany i biega po pokoju z krzykiem
Doris to super że wszystko Wam się udało, na festynie tak jak pisałam wyżej bez szału
Madzioolka jak tam wycieczka do zoo?
larvunia współczuję pobudek nocnych, ja też dziś miałam jedna przed 3 chyba (a juz było tak dobrze ze spał całe noce), wzielismy Matiego do siebie, poleżał, porozpychał się, w końcu mnie wkurzył bo ciągnął mnie za włosy i wylądował z powrotem u siebie i jakimś cudem usnął sam, nie wiem jak ale usnął do 5:40 a potem znowu do nas, ale nad ranem to potrafie mu wybaczyć spanie (dosypianie) ze mna
forever_young co bedzie z porzeczek? gratuluje pierwszych kroków Krysi