reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Czerwiec 2011

Hej kochane,
Ja jak zwykle w niedoczasie, dziś z samego rana w Zielonce u neurolożki na kontroli, później szybko do domu, bo gość od producenta okien przychodził, Maja mi po drodze w aucie zasnęła i spała pewnie ze 20 min...teraz nie wiem czy będzie chciała koło 13 się znów przespać:eek: Zupa się gotuje, pranie się robi, dobrze, że A zmywarkę rozpakował i zapakował rano, bo już zlew z górką był zawalony. Ostatnio nie mam na nic czasu.

Madzioolka współczuje bólu głowy, ale dobrze, że już minął. A domek - no cóż, sauna mocno odbiega od dotychczas przeze mnie wizytowanych;-) Ja bym się kłóciła o częściowy zwrot kasy, albo przynajmniej w necie mu tyłek obsmarowała
martadelka wypoczywaj, dobre masz podejście do pogody nad Bałtykiem;-) inaczej można się zdołować...
kati oj chłodno było, w nocy pierwszy raz okno zamykałam, bo obudziłam się zmarznięta
ironia hej! Ja jakoś mam czarne myśli przez żłobek...
Aestima fajnie, że wróciłaś:tak: I fajnie, że Miesio polubił nową nianię, mam nadzieję, że i dla mnie żłobek będzie większym wyzwaniem niż dla Mai...
 
reklama
Madzioolka - :szok: z tym wyjazdem... wcale nie byliście dziwni, że myśleliście...:no: czyli taka randka w ciemno.... Nie lubię znajdować się w takiej sytuacji.
Martadelka - Młoda z dziećmi ok, tylko długo się rozkreca przynajmniej przy większej grupie i starszych od siebie. Wkurza mnie coraz bardziej jak wszyscy "życzliwi" za głowe się łapią gdy mówię, że do żłobka idzie.... :baffled: Coraz czarniej widzę wstawanie rano i zbieranie się... :eek:
Wieści od Andariel -Leo jak nowy tylko badania krwi na leukocyty kiepskie, nie wiadomo czy nie będzie musiał jechac do CZD na diagnostykę... Prosi o trzymanie kciuków aby wszystko było ok.
 
forever dzięki za info od andariel, mam nadzieję, że leukocyty wrócą do normy za co trzymam &&&&&&&& moja teściowa też głupio się uśmiechała jak rozmawiałyśmy o żłobku, a wcześniej gadała do dziewczyny brata A , że pewnie przez to, że Maja pod kloszem chowana(tzn. wg niej m.in., że nie pozwalam jej wszystkiego dotykać i tarzać się w ich brudnym domu, że każę teściowej myć ręcę zanim się z Mają przywita itp.), to będzie cały czas chorować i to będzie moja wina...szkoda gadać. Wkur.wia mnie tym niesamowicie, no ale cóż - niech sobie gada, ja też się głupio uśmiechalam...
 
Dzień dobry! Kopę lat... ;-)
Wróciliśmy znad morza i śmignęliśmy do dziadków, jednych i drugich. Teraz już w domku, ale nie możemy się ogarnąć :-p Tak fajnie było o niczym nie musieć myśleć... A teraz od cholery spraw do załatwienia, urzędy, lekarze, umowy, zebrania... [żłobek i mój powrót do pracy].

Ediś rozwija się pięknie, stoi już sam stabilnie, ale i tak woli się przytrzymać, asekurant mały ;-) Robi 1-2 kroczki i siada na tyłek, ciągle nie może się przemóc, żeby pomaszerować, ale jakoś nad tym nie ubolewamy. Natomiast coraz więcej gada, np. "dzia" - czyli dziękuję, co rozbraja mnie na łopatki :-)

A dziś dał mi pospać do za 20 jedenasta!
:szok: Cały dzień rozbity, ale co tam, mamusia się wyspała ;-)

Pozdrawiam Was serdelecznie! :-)

 
Ufff, dziecko mnie dzisiaj wykończyło swoją energią, wysłałam na spacer z nianią, pomyłam podłogi i czekając aż wyschną ( grunt to mieć dobry pretekst;)) zasiadam do Was! Ale kuchnia już skomle o posprzątanie... No i kolację trzeba jakąś trzasnąć- mąż z delegacji wraca:-D:-)
Zołziu- jej jak dawno Cię " nie widziałam"- stęskniona jestem!! Co do chodzenia też nam niespieszno było, Miesiol ruszył z dnia na dzień w 14tym miesiącu, jakoś pod koniec naszego mieszkania w Zg i przez nadmiar spraw nawet nie zauważyłam jak to się stało ( i kiedy!), że moje dziecko już w ogóle nie raczkuje!? Chodzi a raczej biega:-D

mrsmoon, olej babę, ja Wam napiszę co moja zrobiła: Michała nie było, ja tu w środku remontu, dziecko całe dnie u babci, wpadła jak ściany akurat malowałam i nawet nie rozejrzała się porządnie po naszym mieszkaniu nowym tylko wyciąga komorkę i wynajęte mieszkanie michała brata mi pokazuje z tekstami, że super, och i ach i powinniśmy się o porady jak urządzić do nich udać. i koniecznie kupić taką MEBLOŚCIANKĘ jak oni sobie kupili, bo cudna:-D potem spytała co Miesiu umie mówić a jak wymieniłam, to usłyszałam " aha, bo NASZA POLUNIA ( sąsiadka, już Wam opisywałam sytuację z Polunią) jeszcze nic nie mówi i się martwimy". W końcu najlepszy numer- po godzinnej obecności pobiegła do łazienki, zaczęła rzygać w czym jej taktownie nie przeszkadzałam a jak skończyła to przyszła mi powiedzieć, że od rana już ma biegunkę i mdłości i cała rodzina ma jelitówkę, bo chwycili od jej koleżanki jak wpadła do nich z jelitówką na 10 minut!!!! i zacytuję " to wyjątkowo wredny wirus, nawet się nie całowałyśmy na przywitanie a cała rodzina chwyciła!" spytałam dlaczego wobec tego przyszła do mnie, wycałowała mnie i siedziała godzinę wiedząc, że mam małe dziecko ( jej własnego wnuka kurna!!!) i cały remont na głowie, badania do pracy- ze wszystkim sama, bo M. nie ma, rodziców moich też!???? Jeszcze rzygające dziecko mi do szczęścia było potrzebne:no: kazałam jej wyjść. Podałam sobie, MIesiowi, dziadkom probiotyki i jakoś nas ominęło, ale do niej się nie odzywam. Bo jeszcze zadzwoniła 2 dni później, jak już cały salon był skończony i wymalowany ( a zajęło mi to 3 dni) z tekstem, że ona tak sobie myśli, że jednak na inne kolory powinnam przemalować:szok::wściekła/y:Bo za sterylnie u nas będzie- tak jasno- stwierdziła. No tak u nich syf i chaos- na ścianach w salonie ma przeróżne odcienie żółtego i pomarańczu, a fuj!

Biedna Andariel, pewnie się nieziemsko stresuje, oby już wszystko wróciło do normy!!!

Żłobkowiczom życzę szybkiego przystosowania się, dziewczyny, spokojnie, nasze dzieci szybko się przystosowują, gorrzej pewnie z nami- mamami... Heh.
 
Aestima - no niezła jazda... :szok: - współczuję, mnie przerasta życie ogólnie, bo kwestia żłobkowa - poza straszeniem chorobami - niekoniecznie :sorry:
Ja - Zołza - witaj !
A Andariel to z Leo nawet na spacerek dziś wyszła :-)
 
Ostatnia edycja:
Aestima, mrsmoon teściowe są cudne :-) wybryk natury normalnie :-D moja na szczęście ostatnio była spoko o dziwo choć różnych rzeczy się spodziewałam ale na spokojny przebieg niedzielnego grilla miały dwie kwestie - po pierwsze to że T był na wyjeździe nurkowym i ja rżnęłam głupa że nie wiem dokąd pojechał bo nie mogłam powiedzieć że na HAńcz bo do dzisiaj bym tam siedziała i słuchała jej zdania na ten temat i że nukowanie to ZŁOOO a druga sprawa to to że poprzedniego dnia ścięła się z siostrą T i zaczęła jej wyrzucać że nie tak ich (Tomka i Paulinę) wychowała, bla bla bla, że nie przychodzimy z Maja do nich i że się nie odzywamy na co Paulina Ja pyta - ile razy od urodzin Majki byli u Niej w odwiedzinach, przyszli się pobawić, wyjść na spacer lub chociaz zadzwonili zapytać co słychać - odpowiedź brzmi ZERO więc się zamknąłe i był opo dyskusji :p

Forever a wiadomo kiedy Leoś wraca do dmu???

Zołzik cześć! :) od kiedy wracasz do pracy??

Oho - 15, czas się wylogować i spadać do domku :)
Baju :*
 
Forever- dokładnie- niezła jazda. Aż coś we mnie po prostu pękło i zadzwoniłam do Michała wrzeszcząc, że jesli chce wiedzieć czemu nie chcę widywać się z jego rodzinką, to mianowicie chodzi mi własnie o to, że nie mają mózgu, są po prostu głupi i bezmyślni i nie mam ochoty dłużej tego znosić i moja noga w ich domu nie postanie więceje!!!!!!!!!! Zeby oni byli złośliwi, tp łatwiej bym to przełknęła ale oni tego nie robią ze złośliwości tylko skrajnej, patologicznej,m czystej głupoty! Czy wiecie, że w ich kamienicy wszyscy wykupili mieszkanie za tysiąc zł kilka lat temu a oni nie ( podobną kasę wydali na kompa i tv), bo wg nich nie opłaca się mieć swojego mieszkania:confused::szok: Bo trzeba się martwić dachem itp. i teraz ponoć mają się wyprowadzić, bo mają za wysokie dochody jak na komunalne a gdyby wykupili, to byłoby już ich mieszkanie. Tysiąc zł!!!!! Mieszkanie fajne, w centrum miasta. Ale oni nie mają mózgu.
 
Ojejku, ja nie wiem, czy zdołam choć trochę nadrobić... :-p A chciałabym byc chociaż na bieżąco...

Madzioolka
, wracam od września, ale biorę urlop na początku - będziemy się z Ediśkiem adaptować żłobkowo ;-) Jako że wracam na pół etatu, mam 12 dni, więc do pracy ruszam w drugiej połowie września. A jeszcze jest opcja, że nie wiem, na jaki oddział idę, bo po wychowawczym różnie to bywa. Dowiem się w piątek. Jutro mam lekarzy - dobrze, że moja siostra jest kochana, wzięła sobie 2 dni wolne [czw. i pt] ale dostosowała się do mnie, żeby ogarnąć Ediśka, kiedy będę u lek. - przełożyła na śr. i czw.

Zrobiłam sobie od szycia przerwę urlopową, ale muszę się brać, bo zamówień mam trochę, a w pt. moja siostra ma urodziny i muuuszę szybko szyć ;-)
 
reklama
HejOstatnio jakos brak weny na pisanie i nic własciwie robic mi sie nie chce
Wczoraj G miał wyjechac ale sie pozmieniało i jedzie dopiero jutro raniutko do pracy, wiec wczoraj z samego rana przed 7 pojechałam z Matim go zawieść do rodziców (stamtąd miał jechac do firmy), posiedziałm trochei wrócilismy, ale po drodze oczywiscie przed samym domem Mati zasnął, a oczywiscie za 15 minut miał jesc drugie sniadanie, wiec pospał chyba z pół godziny, zjadł kaszke i potem super zabawa ani myslał o codziennej drzemce
Za to G. zadzwonił ze zaraz wraca i ze musze spowrotem po niego jechac.... Pojechałam po obiedzie Matiego, posiedzielismy u rodziców do 19, oczywiscie tak jak przewidywałam w drodze powrotnej Mati padł i znowu spanie a za godzine miał byc kąpany, miał jesć i spać :eek:
za nic w swiecie sie nie obudził, kąpania nie było, tylko przebralismy go w piżamke, jakos zjadł mleko na dobranoc i zasnął dalej...
Choc ostatnio jego spanie wyglada tak ze o 3:30 (prawie codziennie równiutko) sie budzi, kłade go do łózeczka pośpi troche a potem znowu pobudka i niestety spi z nami :no: a tak sie rozpycha ze ja to na brzezku zazwyczaj spie, dzis G. musiał do salonu na kanape iść na 2 godziny spac bo nie miał jak sie na poduszce położyc przez tego smyka
A ten bąk juz tak ładnie przesypiał całe noce i teraz nagle znowu mu sie cos porobiło i pobudki robi eeehhhh :-(

Aestima to widze ze Ty masz podobne zdanie o swoich teściach jak ja o swoich - tez uważam ze są poprostu bezmyśli i zachowuja się nieodpowiedzialnie jak dzieci poprostu, a nie jak dorosli ludzie...

zołza cześć, urlop i odwiedziny dziadków sie jak widze udały, fajnie :-)

mrsmoon tesciowe chyba tak mają, ze gadaja i wtrącaja sie w nie swoje sprawy, choc moja sie nie wtrąca bo niczym co nas i Matiego dotyczy się nie intaeresuje

&&&&&&& za Leo i siły dla Andariel, ale spacerek to juz coś :tak:

Madzioolka widze ze niezłe miałas miejsce do urlopu, ja bym sie okropnie wkurzyła gdyby po przyjezdzie sie okazało ze wszystko co było w ofercie w niczym nie przypomina rzeczywistosci...

forever od kiedy spotkania adaptacyjne w żłobku masz z Krysią?
 
Do góry