Izabela34
Fanka BB :)
Hej Kochane 
Żyję ale zabiegana jestem i jak słusznie tu któraś zauważyła, rok szkolny się zaczyna :-/
Bieganie mam na maxa, bo mój mąż odkąd wrócił po dłuższym zwolnieniu do pracy to rzadko kiedy udaje mu się wyjść o normalnej porze z pracy, więc wszystko na mojej głowie. Drugi tydzień jeżdżę na rehabilitację i zabiegi na kręgosłup i ledwo żyję. W tym tygodniu z dziećmi siedziała bratowa, ubiegły należał do męża a w przyszłym tygodniu pomoże moja mama. Tak więc biegam tu i tam, a to z dziećmi na spacer, chociaż Igor już sam wychodzi na podwórko.
Maja zasnęła właśnie, więc mogłam do Was skrobnąć.
Ironia - ja chętnie wróciłabym do pracy bo siadam psychicznie. W październiku będzie 2 lata jak siedzę w domu, ale... nie ma dla mnie obecnie wolnego miejsca w firmie. Długo zastanawiałam się nad czymś swoim, ale... jak pisałam wyżej, mój mąż powinien kończyć pracę o 15:30 a np w środę wrócił dopiero przed 21ą do domu, więc już zeszłam na ziemię...
Zołzik, Mrsmoon - na pewno wszystko będzie dobrze i z pracą i adaptacją dzieciaczków. My też dzisiaj byliśmy po zaświadczenie do żłobka. Od razu musiałam przesunąć naszą poniedziałkową wizytę w żłobku na wcześniejszą, bo o tej porze, kiedy Maja miała iść do żłobka, Igor ma iść na rozpoczęcie roku szkolnego a już wczoraj mąż oznajmił, że nie ma szans by wziął urlop na poniedziałek.... Najlepiej, gdybym się sklonowała, bo w poniedziałek rano mam jeszcze rehabilitację, na którą rzecz jasna nie pojadę, bo w trzech miejscach na raz się nie da być..
Aestima - nie złapię wątku z pracą ale gratuluję, że udało Ci się ją dostać
I nowe mieszkanko, super - układa Wam się i tak trzymać 
Trzymajcie się cieplutko, obiecuję odzywać się co jakiś czas, bo raczej na bieżąco nie uda mi się być...
I.
Żyję ale zabiegana jestem i jak słusznie tu któraś zauważyła, rok szkolny się zaczyna :-/
Bieganie mam na maxa, bo mój mąż odkąd wrócił po dłuższym zwolnieniu do pracy to rzadko kiedy udaje mu się wyjść o normalnej porze z pracy, więc wszystko na mojej głowie. Drugi tydzień jeżdżę na rehabilitację i zabiegi na kręgosłup i ledwo żyję. W tym tygodniu z dziećmi siedziała bratowa, ubiegły należał do męża a w przyszłym tygodniu pomoże moja mama. Tak więc biegam tu i tam, a to z dziećmi na spacer, chociaż Igor już sam wychodzi na podwórko.
Maja zasnęła właśnie, więc mogłam do Was skrobnąć.
Ironia - ja chętnie wróciłabym do pracy bo siadam psychicznie. W październiku będzie 2 lata jak siedzę w domu, ale... nie ma dla mnie obecnie wolnego miejsca w firmie. Długo zastanawiałam się nad czymś swoim, ale... jak pisałam wyżej, mój mąż powinien kończyć pracę o 15:30 a np w środę wrócił dopiero przed 21ą do domu, więc już zeszłam na ziemię...
Zołzik, Mrsmoon - na pewno wszystko będzie dobrze i z pracą i adaptacją dzieciaczków. My też dzisiaj byliśmy po zaświadczenie do żłobka. Od razu musiałam przesunąć naszą poniedziałkową wizytę w żłobku na wcześniejszą, bo o tej porze, kiedy Maja miała iść do żłobka, Igor ma iść na rozpoczęcie roku szkolnego a już wczoraj mąż oznajmił, że nie ma szans by wziął urlop na poniedziałek.... Najlepiej, gdybym się sklonowała, bo w poniedziałek rano mam jeszcze rehabilitację, na którą rzecz jasna nie pojadę, bo w trzech miejscach na raz się nie da być..
Aestima - nie złapię wątku z pracą ale gratuluję, że udało Ci się ją dostać
Trzymajcie się cieplutko, obiecuję odzywać się co jakiś czas, bo raczej na bieżąco nie uda mi się być...
I.

cały dzien beczy, jęczy i wyje, złości sie na wszystkie zabawki i wszystko dookoła, ma taki ciągnik z przyczepka - jak je ciągnie to przyczepka mu sie odpina to sie złości i płacze, jak zapinam przyczepke do ciągnika to sie złości ze ją zapinam
no zaraz oszaleje chyba, tak źle to nigdy nie było, nawet przy kolkach bylo lepiej w porównaniu z teraz...


Marysia zjadła dziś chyba 4 brzoskwinie prosto z drzewa, mam nadzieję, że nie będzie po tym miała rewolucji żołądkowych. Poza tym chyba ogarnęła się ze spaniem w łóżeczku. budzi się zwykle raz w nocy na podanie smoka i potem już śpi do 6.30. W porównaniu z tym co było dwa tygodnie temu to sielanka.