reklama

Czerwiec 2011

reklama
dziewczyny co sie wam stało! produkujecie jak pszczółki w ulu ;-) :-)
nie dam rady was nadgonic
napiszę tylko ze trzymam kciuki za mamusie żłobkujących maluchów bo dzieciaczki daja sobie rade na pewno &&&&&&&&&&&& ;-)

a co do brudu to my mamy zupełnie odwrotnie, Matiemu nie przeszkadza nic! zupełnie nic! czy ma brudne ubranie czy ręce, buzię - to nic przecież nic mu sie nie stanie :-)
rękami grzebie w piasku potem w wodzie w jakimś wiadrze na dworze i potem w ziemi a na koniec dorwie jabłko spod drzewa i sie wgryza...
tylko, ze ja ponoć byłam identyczna :-)
 
Kati83 - masz rację, pozostałe wątki nadrobię w pracy :tak:A propos jak dożynki ? Mi to się kojarzą z festynem, stoiskami z tandetą.... :-p
Traschka - ja kiedyś ze szkoły uciekłam - początek podstawówki - bo szkolna dentystka po mnie przyszła.... Musisz na właściwą po prostu trafić i już. No i pewnych rzeczy się raczej ciężarówką nie robi np. nie rozgrzebuje koron, implantów itp.
Co do brudu to Młoda li tylko otrzepuje rączki - o siebie oczywiście :-p - jak się do nich coś przyczepi np. igły z drzew czy ziemia.
Głowa do góry żłobkujące, chyba Wawa nie zostawia od razu pierwszego dnia Maluchów samych... :eek: Ja myślę, że Młoda da radę tylko ja w tzw. międzyczasie na pysk padnę :baffled: Już nie śpi - chyba, że drzemła się znowu - ale grzecznie leży w łóżeczku z zabawkami gadając do siebie.
 
a co do brudu to my mamy zupełnie odwrotnie, Matiemu nie przeszkadza nic! zupełnie nic! czy ma brudne ubranie czy ręce, buzię - to nic przecież nic mu sie nie stanie :-)
rękami grzebie w piasku potem w wodzie w jakimś wiadrze na dworze i potem w ziemi a na koniec dorwie jabłko spod drzewa i sie wgryza...
tylko, ze ja ponoć byłam identyczna :-)

kati u nas tak samo, brud Matiemu nie przeszkadza, za to mi czasem tak, ale tez bez przesady

mamusie żłobkujących od dziś dzieci jak tam samopoczucie z rana?

my zaraz na spacerek, miłego dzionka wszystkim :-)
 
melduje ze Benio oddany :-( Od razu uśmiech od ucha do ucha do ciotki na ręce i dawaj :) nawet za nami nie popatrzył :zawstydzona/y:


mamy o 11 zadzwonic i zapytac jak sobie daje rade jak nie bedzie płakał to pani powiedziała zeby odebrac go o 12 po obiadku :tak:


póki co dziwnie, cicho, i spokojnie... :baffled:


dzis juz nie mial temperatury...a ja z tych emocji zapomnialam powiedziec pani ze mial w sobote i w niedziele i ze to zeby - ale beda mierzyc po sniadaniu to zobaczymy :)


podoba mi sie ich podejscie, jesli dziecko ma wiecej niz 37,4 oddaja dziecko, tak samo katar :tak: no i ze badaja temperature codziennie :tak::tak:
 
Heja!!
Wróciliśmy :-) i niestety nie nadrobię, mimo, że podczytywałam w telefonie... Tydzień zleciał jak z bicza strzelił, pogoda się udała i my wypoczęliśmy... Tymek w pierwszy dzień nam się zgubił :sorry: "poszedł" sobie na spacer, tam na Mazurach... Tam baaardzo duża działka, na szczęście w środku lasu, więc żadne auta tam nie jeżdżą, bo Tymek wybrał się na drogę... Masakra :no: Oczywiście zaliczył upadek z 2 schodków na buzię i wyglądał jak mały bokser, bo pod okiem spuchnięte i sine... Moje dziecko to cudak jak nic :-p W Warszawie było super!! Spotkanie z Zołzą, Edisiem, Silvią i Szymkiem jak najbardziej się udało :-) Śliczne te Wasze chłopaki i zaraz wrzucam zdjęcia :-) To chyba na tyle.

I OCZYWIŚCIE ogromne kciuki za wszystkich żłobkowiczów &&&&&&&&&&&&&&&&&&
 
hej ja już w pracy i wreszcie mogę do Was zerknąć ;-)

Forever na dożynkach to różnie bywa, teraz już mniej tandetnie jak kiedyś, ale cały korowód fajny :-) ja m.in. zajmuję sie rolnictwem - choć teraz to juz rolnictwo zanika raczej bym to nazwała przedsiębiorstwem rolnym w wielu wypadkach. Generalnie imprezą się zajmowały osoby z promocji ale ja miałam konkursy o tematyce rolniczej. Mateusza nie brałam bo ja tam pojechałam już o 10, a byłam spowrotem o 19...
Ironia bedzie dobrze :-)
Asinka fajnie, ze odpoczęliscie :-) ale akcja z ucieczka Tymka :szok: chyba bym osiwiała... współczuje
 
Madzioolka, luuuz, jak byłam mała, też ryczałam z takiego samego powodu - nie cierpiałam być brudna... Podobno, kiedy upadłam i podparłam się rękoma, największy ból, to był piasek na dłoniach ;-) Mi przeszło, potem mama mi zawsze wypominała, że już wolała tamto, niż moje późniejsze bałaganiarstwo i niechęć do mycia :-p

Edgar za to chodzi ze szmatką/pieluchą/chusteczką [co znajdzie] i sprząta szafki, podłogi... Potrafi położyć się na brzuchu, żeby powycierać pod łóżkiem ;-)

A co do żłobka... Ediś dzielny, pięknie się bawił, jadł i w ogóle... A mi się chce ryczeć... Mam gluta w gardle i gulę w żołądku... Nie potrafię się ogarnąć... Jutro zostajemy do obiadku, we środę już idziemy na śniadanko... Muszę się z tym uporać, bo jeszcze przejdzie na małego...
 
reklama
dzień dobry! Szaro ponuro... ale pospałam dziś do 10:szok: Marcin rano wstał i zabrał Marysię na spacer, jeszcze ma urlop. Nocki ostatnio naprawdę niezłe, Marysia spała bez przerwy o 5.30 i rano dospała z nami do 7.30. Oby tak zostało, choć widzę że czwórka ostatnia czwórka jeszcze nie wyszła, dziąsło straszliwie napuchnięte.
Ja dziś mam pierwszy dzień prawdziwej pracy, 6 lekcji jedna po drugiej. Odzwyczaiłam się od tego, sama nie wiem jak to zniosę po takiej przerwie.

dziewczyny żłobkowe trzymam za was! Dacię radę i wy i maluchy. I pewnie to dla was będzie trudniejsze niż dla dzieci. Do wszystkiego trzeba się przyzwyczaić, powolutku.

ja zmykam do pracy, tzn do przygotowań do pracy. Miłego dnia!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry