reklama

Czerwiec 2011

asinka - ja bym na to nie liczyła:confused2:ale bym sobie (i Wam) tego życzyła:tak:

forever daj znać jak Krysia

miałam w planach spacer, a tymczasem Leo mi padł i zasnął, do tego się rozpadało; ale wyjść dziś muszę, bo ani pieczywa, ani wędliny, do tego paczki same się nie wyślą:sorry:
i ciemno jak w doopie u Murzyna po czarnej kawie...
 
reklama
witam. U mnie nocka jak zwykle ostatnio, spałam 4 godziny. Marysia co chwilę się budzi i krzyczy, a jak wreszcie zaśnie to budzi ją kot. Dziś zamknęłam świnię na noc w łazience i tak wyła i drapała drzwi, że nikt z nas nie spał. Jak ja wypuściłam (oczywiście obsrała całą łazienkę) to zaczęła skakać pomeblach i zrzucać rzeczy. nie wytrzymam, jak ktoś jej nie wexmie to ja ją zabiję. Tak jest co noc... ja pytam poważnie, czy nie znacie kogoś kto ma dom z ogrodem i nie przygarnął by mojego kota? Pewnie myślicie, że jestem straszna, ale ja już nie mam żadnych srkupułów. Nie ptorafię tak dłużej funkcjonować, cały dzień na pełnych obrotach i totalnie nieprzespane noce przez wrednego kota.
Marysi spania też mam dość i dziś chyba walę wszystkie cudowne metody z poradników, kupuję korki do uszu i zamykam się w pokoju. Być może mojego dziecka nie da się inaczej nauczyć przesypiać nocy. Będę wyrodną matką i dręczycielką zwierząt w jednym. Zabijcie mnie.

Asinka przestań marudzić, Marysia wstała o 5.

mamaM dla mnie zmiana czasu oznacza, że będę wstawać o 4.
 
hej laski...jesstem zmeczona ale humor na razie calkiem calkiem choc w szkole mam moc atrakcji, ciagle sie cos dzieje nowego

trasia ja tam dawno olalalm nauke spaniai mam juz te metody daleko....moje dziecko ma je rowniez daleko i olalam temat. kupilsimy ostatnio wielkie łozko i spi z nami a wczoraj zrobil nam niespodzianke bo jak usnal polozylismy go do lozeczka i przespal do 4:15:szok::szok::szok: szok po prostu. przestalam z tym walczyc, nadejdzie moment i kupimy mu jego lozko i tyle
 
hej
ja mam dziś ciężki dzień w pracy... uffff ale daje rady, nie wiem czemu pracuje w administracji........... nie dość że robota przerąbana, mało płacą, ludzie myślą piepszoni urzędnicy, a ja mam piepszone sprawy:wściekła/y:
to sie wyżaliłam.....

dziś jade jednak na "spotkanie z rękodziełem - haft przestrzenny i szydełko" tato mi z małym zostanie:-)

a w nocy - masakra!!! Mati się budzi woła mama mniam, rzuca się - porażka jesteśmy z M. tacy nieprzytomni:eek: ja rozumiem, że wychodzą mu 4-ki ale jak długo można wrzeszczeć!!!
 
marta Marysia śpi tak samo beznadziejnie u siebie jak i u nas, mam nawet wrażenie że gorzej z nami. Ostatnio nie biorę jej do siebie wcale, bo wcześniej wyglądało to tak, że zaraz po przeniesieniu ona wstawała i chciała się bawić przez kolejne 2 godziny. Dopóki jest w łózeczku jest w miarę do ogarnięcia, tylko trzeba co chwilę do niej łazić. POnieważ wybudza ją wszystko, nawet moje strzelanie kości kiedy wstaję z krzesła nie ma mowy o spaniu we wspólnym pokoju. Dzizas, a na tak pieknie spała do 8 miesiąca...

kati długo można. U nas wychodzą 3 trójki, ale jak wyjdą to zaczną wychodzić piątki itp. Ja już tracę cierpliwość.

andariel mnie spacer ratuje z opresji. kiedy jest już bardzo źle i mam ochotę siąść i ryczeć zbieram się na spacer, tam Marysia zawsze ma dobry humor. dziś wyszłam bez makijażu, co za dramat, łaziłam po krzakach żeby nikt mnie widział...
 
trasia współczuje i tulam :*
ja na twoim miejscu juz dawno bym sie pozbyła kocura gdyby tylko była okazja, skoro takie akcje nocami odwala
co do Marysi to skoro i w swoim łóżeczku i u was śpi kiepsko to tylko zostaje to przeczekac, wiem ze to ciezkie, ale chyba nie ma rady
ja juz nie narzekam na noce bo raz jest ok, a nastepna znowu pobudki, trudno musze wstawac i juz...
u nas tez ida 3 i to chyba wszystkie cztery na raz :baffled:
podejrzewam ze dla mnie tez zmiana czasu skonczy sie pobudkami Matiego o 5

kati ciebie tez tulam :*
i łącze sie w bólu
kiepsko w pracy widze, ale fajnie ze chociaz sie oderwiesz jak pojedziesz na to rękodzieło i super ze opieke nad Matim udało sie zoorganizowac :-)

marta dobrze ze u ciebie humor ok, bo ostatnio tu na forum strasznie problemowo i humory sie psują :confused2:

andariel ja tez musiałąm iść na poczte paczke wysłac i po pieczywo tak to zapewne siedziałabym w domu, bo pogoda okropna, wieje, kropi mżawka, okropna jesień na całego :baffled:

forever jak Krysia?

Mati śpi, a ja wcinam obiad zrobiony na prędce <mniam, mniam, mniam>
 
Trasia tobie tym bardziej współczuję, bo potrzebujesz teraz wypoczynku a tu duuuupa, Mati pięknie spał do czasu jak poszłam do pracy, czyli 6 i pół m-ca, kota się pozbądź - nie wyobrażam sobie że macie jeszcze małego Jureczka a jemu tak odwala, jakiś zazdrosny czy co?
A co do mojego Mateusza to rozumiem że mozna się obudzić raz w srodku nocy i wołać mniam ale zasypia ok 20-20.30 i już o 12 woła mniam, potem ok 3-4 woła "mama mniam" i tak głośno i do skutku a potem jak sie obudzi ok 7-8 to juz babci! Chyba za niedługo znów będzie miał jakiś skok wzrostu, bo jak pisałam niedawno że mało je tak wczoraj zjadł ze mną zupe i zaraz (też ze mna i z mojego talerza) 1/3 kotleta z kurczaka i całego ziemniaka!!!! byłam w szoku
Marta przynajmniej ty zadowolona :-)
Mamo Matiego a co jesz dobrego?
 
reklama
trasia u nas tez w sumie dwa pokoje nasz i dominiki. ostatnio juz nawet mi po glowie chodzilo, zeby dzieciakom kupic jedno wielkie lozko to moze by maly lepiej spal z dominika bo ona spi jak glaz. ostatecznie na razie zostaje z nami i naprawde cie rozuemiem z tym spaniem. norbert ewidentnie chce byc blisko mnie i juz nie mamy sily z nim walczyc chociaz jak spi znmai rewalcji tez nie ma bo lazi po nas, ale w lozeczku dostaje po porstu szalu a przeciez od malego uczony. wiecie ja juz tak zeswirowalam na pukcie jego spania bo nie moglam znalezc przyczyny tego jego niespania ze przyszlo mi do glowy ze on jakies duchy widzi. serio wam pisze. jakis miesiac temu byl z moja siostra i zaczal nagle krzyczec i pokazywac ze na szafe ze jest tam "baba". to samo zrobila dominika jak byla mala, pokazala w to samo miejsce i krzyczala "baba". zaczelam czytac na ten temat i nawet kadzidla palilam, pewnie pomyslicie ze zwariowalam kompletnie ale maly po tym spal slicznie przez ok 2 tyg dopoki zab nie zaczal wychodzi i nie dostal kataru. zreszta on od malenkiego zachowywal sie tak jakby byl czegos wytraszony- mowie wam serio. wiem ze nie kadzy wierzy w takie rzeczy, ja akurat wierze ze dzieci moga cos widziec i czuc
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry