reklama

Czerwiec 2011

mamoM ja już długo to przeczekuję, jakieś 8 miesięcy. Nie wyobrażam sobie, że mam drugiego malucha w domu i kilkanaście razy w ciągu nocy wstaję do Marysi, przecież to nie do ogarnięcia! Dziś śpi sama, ja najchętniej uciekłabym z domu na kilka dni.

kati dzięki:* jakoś nie ma chętnych na kota, pewnie kiepsko go reklamuję... na bruk zwierzecia nie wyrzuce przecież, muszę mu znaleźć nowy dom i w miarę dobry. Żebym wiedziała, że nie katują i nie głodzą zwierząt. I świnia była taka zawsze, ma trudny charakter po prostu. Nic się ni zmieniło po urodzeniu się Marysi. Tyle, żę wcześniej można było ją olać a teraz nie mogę, bo wiem że zbudzi małą...
 
reklama
marta aż mnie dreszcze przeszły jak przeczytałam o tym pokazywaniu przez twoje dzieciaki na szafe
moze cos w tym jest...

kati nic dobrego nie miałam, szybko ugotowałam ziemniaczki, kiełbaske do mikrofali i surówke z kapusty i marchewki, zwyczajne drugie danie

traschka no wiem, wiem jak to w twojej sytuacji jak maluszek w drodze, dobrze by było zeby do pojawienia sie dzieciątka Marysi unormowało sie spanie
Matiemu tez spanie sie "popsuło" jakos w styczniu, lutym :confused2:
dziś wstawałam 2 razy i nad ranem o 5:50 wyladował u mnie, ale z powrotem wrócił do łóżeczka bo krecił sie niesamowicie, pospał troche i znowu do mnie...
wczesniej to jak brałam go do siebie to momentalnie zasypiał i pieknie spał jeszcze z godzine a teraz to jest walka jak "spi" obok mnie...
 
Hej, ja na chwilkę bo dziś ciężki dzień - siedzę na przeglądzie z autem i mam do skończenia robótkę na dziś.
Młoda ma zapalenie krtani, wersja lekka, ale jak wpadłam na chwilkę do domu ok. 16 to miała temperaturę - jeszcze mnie dobija postawa mojej Mamy, która nawet samym tonem głosu daje do zrozumienia, że sytuacja jest beznadziejna - :wściekła/y:
Traschka - chylę czoło, że tyle wytrzymałaś z sierściuchem - mój tylko wszystko drapie i przy okazji czasem Młodą - ostatnio się ogarnęła w tym temacie :baffled:
Marta24 - faktycznie trochę nieprzyjemna opowieść z szafą w roli głównej, to jakiś stary dom ? Jakie kadzidełka paliłaś.
 
marta - aż żałuję, że przeczytałam Twój wpis, bo przed nami samotna nocka (których i tak się boję), a do tego teraz dopiero będę miała stracha:szok:a tak serio: ja tam w gości z zaświatów wierzę... pamiętam jak Ninka - jako mały brzdąc - za każdym razem gdy byliśmy w Gorzowie, pokazywała w jedno miejsce na suficie w pokoju mamy - wciąż to samo, a przecież bywała tam raz na parę m-cy; i choć uwielbiam horrory, to zawsze bałam się tych z udziałem "duchów"... "Róża" na podst. S. Kinga pamiętam, że wbiła mnie w ziemię i bałam się po zmroku łazić po domu:zawstydzona/y:teraz gdy muszę latać po Leosia w nocy (jak ja Was rozumiem, dziewczyny) też zawsze przemykam z duszą na ramieniu... no a nasz ancymonek akurat w naszym łóżku słodko zasypia do rana...

forever - niech sobie mama gada, a Ty się trzymaj w ryzach - nie daj się nastrojowi! jak coś to pisz do mnie;-)

zmarzłam na spacerze - wiało zimnem (czy jak kto woli: złem pizgało;-));

na poczcie kolejka jak cholera, dzieciaki zaczęły mi marudzić, Leo wyrywał się z wózka (a normalnie grzecznie siedzi na dupce), Ninka kwękała bo drzemki dziś nie miała; czułam się w którymś momencie jak taka umordowana potomstwem matka-Polka wzbudzająca powszechną litość - nie znoszę tak się czuć!!! a tuż przed wejściem do klatki Nina wyrżnęła się jak długa i stłukła sobie kolano do krwi; dobrze, że nie nos albo zęby:sorry:

edit.
jeszcze mi się przypomniało, że w to samo miejsce w mamy pokoju patrzyła nasza kotka Luna, gdy byliśmy w Gorzowie...
 
andariel i znowu (tym razem po twoim wpisie) mam dreszcze :-(
a ja co noc sama w domu, u mnie nie ma mowy zebym poszła wieczorem lub w nocy poszła na górę domu, do garazau czy kotłowni, no chyba ze juz jestem bardzo zmuszona, ale tez z duszą na ramieniu...
 
mamoMATIEGO nie zazdroszczę! nie znoszę być w nocy sama, boję się i już; a jak śpimy w domu teściów to się w ogóle zaczyna myślenie: odgłosy z kotłowni, pająki na ścianie domu (bo sporo drzew wokół mają) - brrrrrrrrrr!
 
hejka
ale żeście temat zaczęły, dobrze, że nie wchodziłam na bb wczoraj wieczorem bo ja też z tych bojacych się...:sorry:
ale że aż tyle z Was (marta, andariel, ironia) wierzy w duchy, to jestem zdziwiona.
U nas dobrze, z M baaardzo dobrze:-p jutro mam babskie spotkanie: ciacho i ploty:-) koleżanki zmolestowały mnie i muszę upiec (nie żeby sama nie chciała hihi) kilkakrotnie wspominane tu tiramisu brownies:-)
trasiu a co jak nikt nie będzie chciał wziąć kota...? Myślisz nad oddaniem do schroniska (choć pewnie to nie w Twoim 'stylu'...)?
forever zdróóóówka dla Młodej a Mama hmmm... zastanawiam się czasami jakie my bedziemy jako Babcie...? ja w tym tyg mało widziałam teściów i od razu człowiekowi lepiej na duszy:-D
 
reklama
hejka z rana
dziewczyny przerażacie mnie :szok: ja też wierzę w takie rzeczy i w duchy - Marta widzisz sporo nas jest.
Ja też wierzę, że dziecko wyczuje złego człowieka, myśmy mieli taką sytuację, ze Mati nie chciał isć do jakiegoś człowieka (w sensie dać cześć) i aż się trząsł i zaczynał płakać a do niektórych np. mojej położnej co przychodziła do porodzie, jak pojechałąm go zważyć jak miał około roku to sam do niej ręc e wyciągnął i bez problemu poszedł a widział ją ok pół roku wcześniej :-).

Byłam wczoraj na tym szydełkowaniu i -- super super super :-):-):-)
fajna babka nauczyła mnie podstaw szydełkowania i nawet mi szło :-)

Trasia daj ogłoszenie na fb i będziemy udostępniać
Forever zdrówka dla Krysi
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry