traschka
Mama Marysi
mamoM ja już długo to przeczekuję, jakieś 8 miesięcy. Nie wyobrażam sobie, że mam drugiego malucha w domu i kilkanaście razy w ciągu nocy wstaję do Marysi, przecież to nie do ogarnięcia! Dziś śpi sama, ja najchętniej uciekłabym z domu na kilka dni.
kati dzięki:* jakoś nie ma chętnych na kota, pewnie kiepsko go reklamuję... na bruk zwierzecia nie wyrzuce przecież, muszę mu znaleźć nowy dom i w miarę dobry. Żebym wiedziała, że nie katują i nie głodzą zwierząt. I świnia była taka zawsze, ma trudny charakter po prostu. Nic się ni zmieniło po urodzeniu się Marysi. Tyle, żę wcześniej można było ją olać a teraz nie mogę, bo wiem że zbudzi małą...
kati dzięki:* jakoś nie ma chętnych na kota, pewnie kiepsko go reklamuję... na bruk zwierzecia nie wyrzuce przecież, muszę mu znaleźć nowy dom i w miarę dobry. Żebym wiedziała, że nie katują i nie głodzą zwierząt. I świnia była taka zawsze, ma trudny charakter po prostu. Nic się ni zmieniło po urodzeniu się Marysi. Tyle, żę wcześniej można było ją olać a teraz nie mogę, bo wiem że zbudzi małą...




a tak serio: ja tam w gości z zaświatów wierzę... pamiętam jak Ninka - jako mały brzdąc - za każdym razem gdy byliśmy w Gorzowie, pokazywała w jedno miejsce na suficie w pokoju mamy - wciąż to samo, a przecież bywała tam raz na parę m-cy; i choć uwielbiam horrory, to zawsze bałam się tych z udziałem "duchów"... "Róża" na podst. S. Kinga pamiętam, że wbiła mnie w ziemię i bałam się po zmroku łazić po domu
teraz gdy muszę latać po Leosia w nocy (jak ja Was rozumiem, dziewczyny) też zawsze przemykam z duszą na ramieniu... no a nasz ancymonek akurat w naszym łóżku słodko zasypia do rana...

jutro mam babskie spotkanie: ciacho i ploty:-) koleżanki zmolestowały mnie i muszę upiec (nie żeby sama nie chciała hihi) kilkakrotnie wspominane tu tiramisu brownies:-)