reklama

Czerwiec 2011

A ja zaraz zbieram się do pracy i nawet się cieszę. Tylko warsztat w.sherborne dla rodziców i dzieci po południu mam co już mi się nie uśmiecha, bo będę w domu po 16.
Martadelka, daj przepis:)


Miesio z M. idą na kontrol, proszę o kciukasy!!!!
 
reklama
A ja zaraz zbieram się do pracy i nawet się cieszę.
pozazdrośćić, ja przestałam lubic miejsce gdziepracuje a to niedobrze, bo nie mam żadnej motywacji wracac tam od poniedziałku:no:
martadelka ja też myślałam, że na moje problemy wystraczą ferie, ale jak widać problem jest o wiele powazniejszy. moj doł na chwile przycicha tylko po to, żeby za chwile od nowa dac o sobie znac ze zdwojoną siła, naprawde nie wiem jak rozwiązać moja sytuacje,może musze zmienić coś w sobie.....a najgorsze,że muszewytrwać do końca roku szkolnego, jak tu nie zwariować przez te 4 miesiące????
hej mama m
 
Ostatnia edycja:
martadelka bylismy z Matim w sobote na kontroli i ogólnie jest ok, jeszcze do jutra bierze clemastinum i tyle,
gorzej ze mna - mam kaszel i o ile w dzień jest ok i czasem mnie zadusi to na wieczór koszmar, a rano wszystko mi sie odrywa i kaszle jak gruzlik :baffled:
lekarz Matiego mi cos tam przepisał ale nie wiem czy to cos pomaga :baffled:


moje samopoczucie ogólnie kiepskie i ogolnie do d...
dlatego tez mniej sie tu udzielam coby wam nie smęcić :sorry:
jestem jakas wypalona, rozdrazniona, mam chwilami dosyc siedzenia w domu i czasem mysle ze jak bym wyszła z domu to wróciłabym za tydzień zeby odpoczac od tego wszystkiego :baffled:
a potem znowu jestem wsciekła sama na siebie ze tak wogóle mysle i jak moge byc zmeczona i znudzona siedzeniem z własnym dzieckiem :zawstydzona/y:

mam nadzieje ze wraz z wiosna moje nastawienie sie poprawi i zmieni, bo jak nie to moze sie to źle skończyc dla mojego zdrowia psychicznego :sad:

no i wam posmeciłam, sorrryyy
 
martadelka bylismy z Matim w sobote na kontroli i ogólnie jest ok, jeszcze do jutra bierze clemastinum i tyle,
gorzej ze mna - mam kaszel i o ile w dzień jest ok i czasem mnie zadusi to na wieczór koszmar, a rano wszystko mi sie odrywa i kaszle jak gruzlik :baffled:
lekarz Matiego mi cos tam przepisał ale nie wiem czy to cos pomaga :baffled:


moje samopoczucie ogólnie kiepskie i ogolnie do d...
dlatego tez mniej sie tu udzielam coby wam nie smęcić :sorry:
jestem jakas wypalona, rozdrazniona, mam chwilami dosyc siedzenia w domu i czasem mysle ze jak bym wyszła z domu to wróciłabym za tydzień zeby odpoczac od tego wszystkiego :baffled:
a potem znowu jestem wsciekła sama na siebie ze tak wogóle mysle i jak moge byc zmeczona i znudzona siedzeniem z własnym dzieckiem :zawstydzona/y:

mam nadzieje ze wraz z wiosna moje nastawienie sie poprawi i zmieni, bo jak nie to moze sie to źle skończyc dla mojego zdrowia psychicznego :sad:

no i wam posmeciłam, sorrryyy
anetka ja mam podobnie z tym,,że poblem moze nie jest identyczny jak twój ale czuje sie jak w błednym kole, odbijając sie odścian, i ak sie odbije, chwile jest spokoji znowu *******uuut w sciane:no: momentami boje sie o siebie, miałam takie załamanie w tamtym roku i teraz to samo:no:
 
Hejka!!
Ja ostatnio tylko podczytuje... Wzięłam się w końcu za pakowanie. Muszę gdzieśjeszcze znaleźć listę z wyprawką czy wszystko mam. Objawów (tfu, tfu...)jak na razie brak i niech tak jeszcze zostanie. Mam zamiar wytrzymać do 17go, bo załapię się na roczny macierzyński, co jest dla mnie paranoją takie wyliczanie :wściekła/y: ale takie rzeczy to tylko w Polsce... Za chwilę wybieram się z Tymkiem na spacer, do sklepu i apteki, bo u Nas strasznie wieje.
Miłego dnia dla Wszystkich :-)

Edit: Właśnie przejrzałam czerwcowe archiwum, bo szukałam ile Tymek ważył w 33 tyg. Tymcio ważył 2420g, a Nina w tym czasie 2700g. 300g więcej, czyli pewnie koło 3900g będzie ważyć. Ale i tak mimo wszystko liczę na to, że się mylą na tym usg :-)
 
Ostatnia edycja:
Hej,
Młodą wczoraj wysłałam do lekarza z Tatą, nic bardzo niepokojącego, leki jak zwykle. Wieczorem była kwitnąca. Ale dziś rano miała taki atak kaszlu ze śluzem że nie tylko poszwa i śpiwór wyladował w pralce, ale i kołdra :baffled: Plus do godziny 8 raz przebierałam. O ścieraniu z dywanu, podłogi, łóżka nie wspomnę. :eek: Na basen nie idziemy.
Jutro mamy pierwsze zajęcia warsztatów plastyczno - anglistycznych.
Współczuje nastrojów. U mnie też nieciekawie, ale staram się nie smęcić.
 
marta to przez pracę taki nastrój???
mammoM no właśnie mało Cię tutaj ostatnio... Przykro mi, że chorobowo się męczysz z kaszlem, oby Ci szybko przeszło! ja sobie powtarzam, że gorszy natrój, brak energii to tylko chwilowo, że minie, bo przecież minie, prawda?:tak: każda z nas ma czasami zmęczenie materiałem, i własnym dzieckiem, mimo i dla niego zrobiłoby się wszystko! Ty Jesteś z Matim w domku więc to inna bajka a ja chodzę do pracy i chciałabym czasami najnormalniej w świecie: świętego spokoju... To już w ogóle wstyd...:baffled: głowa do góry kochana, będzie lepiej, wiosna tuż tuż, a przynjamniej bliżej niż dalej;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
MamoM skądś znam Twój nastrój, bo mam tak samo... Czasami to bym najchętniej podrzuciła komuś dziecko i wyszła z domu... No niestety tak już jest, ale damy radę :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry