Martadelka mam termin na 16go marca. Ale nie wiem czy wytrzymam... Jeszcze przy Tymku...
Ostatni raz wyszłam z Tymkiem sama... Zrobił się okropny :-( weszłam z Nim na chwilę do hurtowni po nowe smoczki do butelki. Byłam tam dosłownie 5 min., a 20 min.musiałam Go sztywnego wyciągać, bo chciał wyjść z jeździkiem... Nawet do wózka nie dało się Go wsadzić i jeden wielki wrzask... Całą drogę do sklepu wrzask, musiałam Mu dać gumy rozpuszczalne, żeby się uspokoił. A w sklepie powtórka, bo chce autko. Kupiłam najtańsze jakie było, za 5 zł, ale za chwile zbankrutuje jak tak dalej będzie. Nie mam kompletnie sił do Niego i nawet nie wiem jak mam reagować w takich sytuacjach :-(