reklama

Czerwiec 2011

faktycznie cicho tu... M śpi bo przed 23 musi jechać do pracy i może tam zostać do rana...; ja miałam strasznego lenia w pracy, jakiś smętny ten poniedziałek; obiecałam sobie, że od dzisiaj zero słodyczy, muszę zrzucić parę kilo, nie przerzucam się na razie na żadną rygorystyczną dietę; trzymajcie kciuki za brak słodkiego!

ktoś (trasiu) coś wiem o Marcie???

forever super z tym teatrem!!! i aż 4 godz Młoda wytrzymała na sali zabaw?:tak: jestem ciekawa co tam z kapeluszem wymyśliłaś;-)
Silva współczuję bólu głowy, wiem coś o tym:baffled: skrobnij co u Ciebie/Was? Szymek i Kuba zdrowi? a Ty jak się trzymasz Mamuśka?;-)
andariel a Ty gdzie się podziałaś? nie mów, że kupiłaś maszynę do szycia i szyjesz kostium dla Pani Jesień...?:-p
 
reklama
Niestety, nie, Felkaa. Nina ma gorączkę od wczoraj, brak innych niepokojących objawów, zaczynam mieć schizy że to jakieś wstrętne poważniejsze "coś" i szperam jakie by badania krwi wykonać. Na pewno zrobię jej Fe i morfo z rozmazem, tak samo jak Leosiowi, ale martwią mnie te jej pojawiające się co jakiś czas bóle w nogach, w rękach, głowy. Znajomej córka (też 4-latka) miała to samo i lek.powiedział, że to raczej wzrostowe, ale sama nie wiem. A najgorsze, że nie mamy tu żadnego rozsądnego lekarza, takiego "z powołania", który zrobi dobry wywiad i będzie chciał dotrzeć do przyczyny, a nie tylko zaleczyć objawy. Który chociażby wiedział jakie dokładnie warto zbadać parametry we krwi i moczu.
W związku z powyższym omijają Ninkę pierwsze zajęcia z dogoterapii (wprowadzili raz w tyg.jako nowość w jej przedszkolu) i widzę jaki smutas jej się włączył, bo bardzo się cieszyła na myśl o głaskaniu labradora. We czwartek Bal Jesieni, ale nawet o nim już nie wspominam, żeby się dziewczę kompletnie nie rozbiło emocjonalnie:sorry2:obawiam się, że nie stanie na nogi w 2 dni...

Z innej beczki zaś, w sobotę się gościliśmy i wynikła pewna sprawa dot.M.
Dostał propozycję przystąpienia do spółki (branża zahaczająca o poligrafię) na korzystnych warunkach i serio myśli o wejściu w to. Nie musi na początku rzucać obecnej (zresztą znienawidzonej) pracy, więc ryzyko mniejsze. Oczywiście zawsze jednak jakieś jest, więc mocno się bijemy z myślami, dowiadując się jednocześniupe tu i ówdzie jakie konsekwencje gdyby biznes jednak stanął (nawet nie to, że "nie wypalił", bo już jakiś czas istnieje i ma się dobrze).

Tak więc zmiany, rozterki i takie tam.

Wiadomo coś o marcie?
A kati?
 
Marta - kciuki i czekamy na kolejne wieści!

Felkaa - dzięki, że pytasz kochana Ty moja:* nie piszę nic, bo u nas w sumie wszystko ok, jesteśmy zdrowi, chłopaki grzeczne, nic się nie dzieje. Jedyne co mnie martwi to właśnie ten mój ból głowy. Tylko w ciąży (jednej i drugiej) mnie głowa nie bolała i 2-3 m-ce po porodzie więc ostawiam, że może mieć to związek z hormonami. Z dietą na pewno nie, bo nie jem już żywności przetworzonej, żadnych konserwantów, chemii i innych badziewi, mleka krowiego i pochodnych, gluten sporadycznie. Morfologia dobra, neurologicznie ok, rezonans ok. Muszę zgłębić temat hormonów teraz:)

Andariel
- a masz jakieś swoje podejrzenia w kwestii Ninki? A myślałaś kiedyś w ogóle o jakiejś kuracji odrobaczającej dla dzieci? Wiem, że niektóre pasożyty dają objawy w postaci bólu stawów itp. Jeśli w badaniach wszystko ok, to może problem leży głębiej... ja się kompletnie na tym nie znam, ale zawsze mnie ten temat nurtuje...
 
padam na morde nawet w polowie pracy nie jestem :-/

zaraz misiek jedzie po beneczka i bedziemy sie razem bawic :-D przyszedł dziś jękoła do łóżka o 5 z wielką awanturą bo tata mu myszki miki nie chciał puścić..zwariował chyba - pomękolił 5 minut i usnął z nogą w moim oku :-D:-D:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry