andariel
mama super dwójki :]
Doris - dzięki za info - naświetlania? Nic nie wiem o tym, muszę poczytać i przygotować się do wizyty. Wiem tyle, że na atropinowanie drugiego oka się nie godzę i basta. Co do poradni - mamy tu w szpitalu - jeśli coś mi się nie spodoba to pewnie Poznań będzie grany. A Ty gdzieś dalej jeździłaś?
forever - to naturalna metoda, więc raczej pod terapię szokową tego bym nie podpinała, ale pamiętam te swoje nocne "duszenie", więc chyba lepiej za dnia zacząć się odflegmiać
bo na noc jakoś tak naturalnie człowiek się rozgrzewa i takie zalegania lubią wyłazić, nie?
kati - ten lekarz poradził Ci odstawienie antybiotyków? nie boisz się trochę, że może po tym wszystkim co przeszedł Twój organizm takie nagłe odnarkotykowanie może być szokiem? Nie chcę straszyć itd., ale bądź czujna. No ale oby faktycznie to był już kres przygód z białymi kitlami, no ileż można! Co do Ninki - dzięki że pytasz - nie, temperaturę podwyższoną miała tylko w czwartek wieczorem i w nocy, sama ją zwalczyła i cisza. Za to ma chrypę i gardło ją boli + w nocy i dzisiaj męczył ją suchy napadowy kaszel, taki krtaniowy, więc jakieś gardłowe sprawy są grane. Oby tylko wirusowe. Podałam co mogłam na złagodzenie objawów, jest jakby ciut lepiej. Jakby co, odwiedzimy lekarza (ale oby nie!!!).
Robiłam dziś kartki do wysłania do znajomych, lubię takie prace ręczne. Dzieciaki latały obok, przyklejały swoje pierdółki do swoich kartek, podkradały moje misternie wycinane reniferki, fajnie było. A Nina śpiewała nam cyt."kolendry"
Mają w p-lu w grudniu codziennie zajęcia z tematyką świąt związane + w tyg.warsztaty teatralne (co prawda w roli głównej świnka Peppa, co mnie mocno zaskoczyło, bo jak to: Peppa i ŚBN), więc co rusz zaskakuje nas jakimś newsem. Taka się ostatnio duża zrobiła, takie ma teksty jak stara-maleńka...kiedy to zleciało...patrzę na Leo i wiem, że już za chwilkę i on przestanie być kajtkiem i będzie małym chłopcem, rezolutnym (w sumie to już jest), ale wiecie o co mi chodzi... i się poryczałam, ale wariatka ze mnie
dobrej nocki!
forever - to naturalna metoda, więc raczej pod terapię szokową tego bym nie podpinała, ale pamiętam te swoje nocne "duszenie", więc chyba lepiej za dnia zacząć się odflegmiać
bo na noc jakoś tak naturalnie człowiek się rozgrzewa i takie zalegania lubią wyłazić, nie?kati - ten lekarz poradził Ci odstawienie antybiotyków? nie boisz się trochę, że może po tym wszystkim co przeszedł Twój organizm takie nagłe odnarkotykowanie może być szokiem? Nie chcę straszyć itd., ale bądź czujna. No ale oby faktycznie to był już kres przygód z białymi kitlami, no ileż można! Co do Ninki - dzięki że pytasz - nie, temperaturę podwyższoną miała tylko w czwartek wieczorem i w nocy, sama ją zwalczyła i cisza. Za to ma chrypę i gardło ją boli + w nocy i dzisiaj męczył ją suchy napadowy kaszel, taki krtaniowy, więc jakieś gardłowe sprawy są grane. Oby tylko wirusowe. Podałam co mogłam na złagodzenie objawów, jest jakby ciut lepiej. Jakby co, odwiedzimy lekarza (ale oby nie!!!).
Robiłam dziś kartki do wysłania do znajomych, lubię takie prace ręczne. Dzieciaki latały obok, przyklejały swoje pierdółki do swoich kartek, podkradały moje misternie wycinane reniferki, fajnie było. A Nina śpiewała nam cyt."kolendry"
Mają w p-lu w grudniu codziennie zajęcia z tematyką świąt związane + w tyg.warsztaty teatralne (co prawda w roli głównej świnka Peppa, co mnie mocno zaskoczyło, bo jak to: Peppa i ŚBN), więc co rusz zaskakuje nas jakimś newsem. Taka się ostatnio duża zrobiła, takie ma teksty jak stara-maleńka...kiedy to zleciało...patrzę na Leo i wiem, że już za chwilkę i on przestanie być kajtkiem i będzie małym chłopcem, rezolutnym (w sumie to już jest), ale wiecie o co mi chodzi... i się poryczałam, ale wariatka ze mnie
dobrej nocki!
fatalnie.... wyszłam z roboty 21.30.... Nie jestem pracusiem tylko jak się tyle rzeczy daje jednej osobie a ta osoba nie napisze cokolwiek tylko chce dokładnie i z sensem to są takie efekty.... Dbam o swoje nazwisko i tyle. Żeby obciachu nie było. I jeszcze sobie wzięłam kupę rzeczy do poczytania na dziś - nie wiem kiedy, na 13 jedziemy do teatru a potem do Chrzestnej....
A takie pytanie - co mam omywać ? Młoda ok ale pokasłuje, rano oczywiście.
No tak, Maluchy szybko rosną.... Ale za to się robią coraz b. kompatybilne. Mnie tylko trochę martwi odpieluchowanie - trzeba będzie szukać gdzieś łazienki na gwałt a z tym to różnie i wciąż pamiętać za Małolatę o tym długie lata - no i pozbycie się wózka - kwestia wypraw na własnych nogach. A tak to będzie ok. 





