heloł
po świątecznym urlopie dwa dni w pracy to była masakra, dziś badania (morfologia kontrolnie po chorobach) i zakupy bo jutro robimy M. zaległe urodziny dla przyjaciół wiec znów kuchnia moja. A M. jeszcze dziś za chwile wybywa na spotkanie klasowe.
Jakoś tak zmeczona jestem strasznie. A Mati wczoraj temp. 37,7 - dzis nic tylko kaszel sporadycznie... hmmm jeszcze jedna 3-ka do wyjścia została, może to to. Dałam tylko tran i syrop z babki lancetowatej no i sok z buraka - zobaczymy.
Co do tematu małej aktywności na forum to różnie bywa. Ja osobiście czasem bywam, przeczytam ale sił mi brak żeby odpisywać.
Ale obiecuję z nowym rokiem sie poprawić :-)
po świątecznym urlopie dwa dni w pracy to była masakra, dziś badania (morfologia kontrolnie po chorobach) i zakupy bo jutro robimy M. zaległe urodziny dla przyjaciół wiec znów kuchnia moja. A M. jeszcze dziś za chwile wybywa na spotkanie klasowe.
Jakoś tak zmeczona jestem strasznie. A Mati wczoraj temp. 37,7 - dzis nic tylko kaszel sporadycznie... hmmm jeszcze jedna 3-ka do wyjścia została, może to to. Dałam tylko tran i syrop z babki lancetowatej no i sok z buraka - zobaczymy.
Co do tematu małej aktywności na forum to różnie bywa. Ja osobiście czasem bywam, przeczytam ale sił mi brak żeby odpisywać.
Ale obiecuję z nowym rokiem sie poprawić :-)

lepiej napisz, co u Ciebie, jak Benio? zdrowy?
:-) i osoby, które mają duuużo na głowie, też nadal są z nami
Jasło - strony Ironii. :-)
No więc jak się wściekłam - jedno z topowych muzeów w Wawie - i dostałam darmowy bilet to poszłyśmy się przelecieć, że tak rzeknę.... Ja byłam sama - zupełnie z premedytacją jak w ciąży byłam - i z 4 h łaziłam co jak na moje tempo jest masakrycznie długo. No, ale temat obczajony - nuty, fortepian, muzyka, Chopin. Młoda kojarzy dość dobrze pianino i jego "zastosowanie" więc nie było problemu. Powiedziała, że widziała fortepian, kupiłam magnesik z nutkami i długopisik z fragmentem klawiatury. A na zajęcia muzyczne pójdzie za dwa tygodnie z Babcią. Jutro teatr - przedstawienie świąteczne.
Święta przeleciały szybciutko i intensywnie. Co chwila jacyś goście, wczoraj i dzisiaj moja impreza urodzinowa. Ale koniec z tym jak na razie. Brak sił i zero chęci na jedzenie. Na razie tylko o sobie. Jutro wpadnę na dłużej :-)