cześć jestem
w niedoczasie wielkim jak zwykle! ale podczytuję czasem
andariel u nas przy jelitówce też było 'wesoło'... Kubi strasznie nie lubi się brudzić, a przy pierwszym pawiowaniu załatwił siebie, pościel i generalnie wszystko w pobliżu.... potem wchodzę do kuchni a moje dziecię stoi w rozkroku, rękami opiera się o szafkę kuchenną i rzyga na podłogę - wyszedł z tego 'na czysto'

potem dostał 'paciocią' (pomarańczowy - jego ulubiony kolor) michę i już się z nią nie rozstawał

zdrówka dla Ninki!
nutria ja tam wierzę w takie naturalne paskudztwa 100%, kaszel miałam od dwóch miesięcy, w grudniu antybiotyk - lekka chwilowa poprawa, w styczniu raczyłam się syropem cebulowym i czosnkiem z kapustą kiszoną i poprawa ogroooooomna! ale o buraku nie słyszałam, muszę spróbować
moon dobrze, że siuśki czyste

u nas też dziś gorączka, a objawów innych brak zupełny....
forever też jestem ciekawa co za strój czmonisz? no i jak dziś zdrówko Krysi?
marta mam nadzieję, że teraz odsapniesz

a co do bloga - to kartka mnie urzekła niesamowicie
ironia jak świętowanie?
trasia ale Ty masz serce i talent do tych zajęć

jak czytam co z dzieciakami robisz, to aż mi po prostu wstyd czasem, że moje zajęcia są takie 'drętwe', załóż jakiś blog z pomysłami
Felkowata a Ty gdzie? jak samopoczucie? mam nadzieję, że głowa nie dokucza!
Doris fajnie, że sobie odsapnęłaś! a jutro już do pracy czy dalej laba?
a my zaliczyliśmy spontaniczny weekend w Wawie, labirynt świateł, muzeum techniki i powstania odhaczone z listy, a ja podładowałam trochę baterie... bo psyche mi poważnie siada ostatnio ....