Hejka!
Ja dalej chora: głowa nos, zatoku, gardło katar, T tak samo, u Mai tylko katar ale wredula nie chce smarkać wcale co mnie doprowadza do szału. Wyciągnęłam w końcu fridę któej nie uzywałą chyba z rok i jak zaczęłam Jej czyścić nos to się zachodziła ze smiechu, a kiedyś to wojna była i ryk
Doggi zgadzam się z Tobą odnośnie planowania rodziny, oczywiście gdy właśnie zakąłda się kolejne bobsy w rodzinie
Felka super z tymi fontannami, sama bym poszła

u mnie były w zeszłym roku takie kurtyny wodne na starówce w Lublinie, nie wiem czy już postawili ale to też był niezły ubaw i fajne ochłodzenie.
Marta o jaaaaa, no to sobie Norbert nagrabił
Maja ma w pokoju taki stołeczek otwierany do którego chowa różne rzeczy które nam zwędzi, ale przez długi czas nie wiedziliśmy o tym i tez nie raz szukaliśmy kilka dni. Oczywiście Maja poza aniołka i "ja nie wiem, ja nie brałam" a potem wyszło szydło z worka i ten jej szyderczy uśmieszek kombinatora :-)
Ironia 4h WOW! Ja wczoraj po godzinie miałąm dość a i tak wyszłyśmy po 18 jak się chłodniej zrobiło. NA szczęście moi rodzice zabierają Mają na plac zabaw codziennie więc nie jest pokrzywdzona aspołeczną matką - nienawidzę siedzieć na placu zabaw, wiem wyrodna jest ale po prostu coś mnie trafia ;/ wolę spacer, gdzieć połazić a nie siedzieć i słuchać piaskownicowych opowieści innych mamusiek...
Jakie plany na weekend?
My jutro jedziemy nad jeziorko, T nurkować a my z Mają pogrzebać w piasku na plaży. W niedzielę planujemy skansen lubelski, podobają mi się takie stare klimatyczne chatki lepianki i wielkie młyny wiatrak, do tego tam chodzą sobie konie kozy owce itp wiec Maja będzie wniebowzięta
Miłego dnia
