i nie zachwalaj tak
andariel, bo nie dość, że mądra, oczyta to jeszcze piękna...

...

!
No właśnie - rzyg rzyg rzyg
Felkaa - tescowe babeczki to te, o ktrych Aestima pisała - nadzienia super, ale skład tych babeczek (gotowce) jest niefajny. Ale tak jak pisałam - gdybym nie zakładała, że moje dzieciaki (a zwł.Ninka) pożre na raz 5 sztuk, to pomysł kuszący, bo nie trzeba piec.
Felkaa - bo babeczki są podzielne (o to mi chodziło, źe nie krojone z całości, tylko każda osobno)
asinka - ja również nie mogę uwierzyć w marudzącą Ninkę - to złote dziecko??? Dobrze, że rzyganko minęło! Co do auta to współczuć tylko. Tyle czekania i jeszcze kasy do utopienia:/
Marta - oj tak, jak się rypie to zbiorowo:/ a może np.Norbert gdzieś schował kluczyki w zabawie? Pytałaś? I co jest Kacperkowi że tak bardzo chory? Myślisz, ze to przez zimnicę w tym ośrodku? Mam nadzieję, źe na tę chwilę sytuacja opanowana i Ci lepiej.
Powiem Wam, że my równieź się nie staraliśmy specjalnie jeśli chodzi o prezent dla Leo. Wyszedł rowerek, taki składkowy (choć np.teście - podpadli mi to sie będę czepiać, a co!-najpierw niby mieli się składać,a potem jednak teściowa zakupiła nudną grę za kilka złotych i dała). Ale moja mama i siostra stanęły na wysokosci zadania, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami. Bardziej się Ninka już nakreca na prezent urodzinowy - przedszkole bardzo pomaga w takim nakręcaniu

obiecałam jej
Madzioolkową Roztańczoną Angelinę - jak zobaczyla na zlocie to zaszyła się z nią w kąciku i nie było jej dobre pół godziny, a potem wciąż o niej gadała.
Dobra, czas spadać na dwór (istne piekło, ale zakupy same się nie zrobią, a ja obiadu nie mam). To do potem

a wieczorkiem foty
