no i znowu naskrobałyście

ooo kawusi tez bym się napiła

Ostatnio tez najczęściej inkę popijam, ale od czasu do czasu robię sobie normalną kawę z duuuużą ilością mleka

Oczywiście bez cukru, bo u nas w domu niczego się nie słodzi (chyba, że herbatę z cytryną, ale wtedy miód do tego)
Znowu nie mam pomysłu na obiadek

cielęcinki u mnie w metropolii nie dostanę, jedynie wieprzowina i drób (od czasu do czasu też wołowina, ale to dłuuugo się gotuje) a do miasta nie chce mi się jechać jak pomyślę o pociągach i autobusach niekoniecznie skorelowanych ze sobą. Autko mąż zabrał do pracy, a ja tutaj bez samochodu jak bez ręki...
ironia, ja mam zamrożone pierogi domowej roboty, zapraszam
Madzioolka, ja tez czasami schizuję, jak maluch nie rusza się za długo albo jak jakiś inny ruch wykona, ale później daje kilka porządnych kopniaków i się uspokajam. Może tez powinnam o detektorze pomyśleć?