• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Czerwiec 2011

zebra sciskam cie mocno, jak mi przykro ze tak wszytsko zwalilo ci sie na glowe w jednym czasie:-(

obiad juz w zasadzie naszykowalam, ogarnelam pobierznie dom i padam na gebe jakbym w polu caly dzien pracowala:-( a dzis tyle lekcji przede mna:-( ide troszke poleze, rozwiaze sudoku moze mi sie poprawi...buziaki i milego dnia dla was wszystkich

no i slonce se juz w cholere gdzies poszlo:wściekła/y:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Zeberko kochana....myślę o Was i mocno 3mam kciuki żeby dobrze się wszystko skończyło...ja Cię błagam...ja wiem że to trudne...ale nie denerwuję się za bardzo ze względu na dzidziusia i Ciebie....wszystko się ułoży...musi...mocno Cię przytulam!!!!!!!!
 
Zeberko, dużo zdrówka dla Ciebie i męża. Nie martw się nami, my tu sobie jakoś radzimy, a Twój spokój najważniejszy więc poświęć się rodzince i jak będziesz miała siłę, zdrowie i czas to my tu będziemy na Ciebie czekać!
 
ZEBERKO co mogę dla ciebie zrobić? Może porozmawiać z lekarzem, który opiekuje się twoim mężem, spróbować coś przyspieszyć; sama nie wiem. Dzwon, pisz smsy jeśli uznasz ze mogę być przydatna. Przytulam cię mocno i jestem myślami z tobą.
 
Witajcie Dziewczyny :)
Nie zdołam nadrobić, nie ma szanas, od piątku trzyma mnie jakieś paskudztwo i nie chce opuścić.

Zebrra
trzymam kciuki za Ciebie i cała Twoją rodzinę:) Po burzy zawsze wychodzi słońce i Tobie też tego życzę :*

Pozdrawiam Was wszystkie i spokojnego, miłego dnia Wam życzę :)
 
czesc mamuski:tak:
Zebra o kurcze, ale sie porobilo z mezem i toba, nieciekawie. Miejmy nadzieje, ze niedlugo sie wszystko ustabilizuje bądz dobrej mysli i postaraj sie nie zamartwiac. całusy:tak:

Dzis pierwszy raz w mojej "karierze" bycia w ciazy i to zarowno teraz jak i z Jula skorzystałam z tego błogosławionego stanu:-D. Bylam u dentysty... w przychodni (bo jak juz mowilam chcialam choc raz skorzystac z bezplatnej opieki zdrowotnej), weszłam do gabinetu do pielegniarki zarejestroiwac sie. Kazala zostawic dowod i ubezpieczenie zeby mogla załozyc kartoteke. Ok, wyszlam na korytarz, tam czarno od ludzi i pytam czy duzo osob do dentysty (bo byly tam tez gabinet okulisty i chyba laryngologa) okazalo sie ze prawi wszyscy, oprocz jednej osoby. No wiec mysle super, chyba jednak zrezygnuje i pojde prywatnie, no ale jednak czekam. Weszla kolejna osoba (pielegniarka nie wola tylko wchodzi sie jak sie przyszlo), za jakis czas wyszla no wiec podnosi sie kolejna pani z "bardzo" uprzejma mina siedzaca;-), a pielegniarka jej mowi pani poczeka, a ja poprosze pania i zwraca sie do mnie. No i poszlam na mine tamtej nie popatrzylam:biggrin2:. W kazdym razie zalatwilam sie bez kolejki. dentystka przy okazji sprawdzila mi pozostale zeby i okazalo sie ze wszystko na razie ok:tak:.
to juz cala historia:-D.
 
Heheh Aaga niezła historia. Ja w niedzielę w jak byłam w Ikei, postanowiłam "wykorzystać" swój stan:) Nie celowo oczywiście, ale jak doszliśmy z M do kasy to okazało się, że kolejki na 100 metrów... No więc myślę - nie dam rady, nogi mi w tyłek wchodzą, kręgosłup pęka, muszę coś zdziałać! Patrzę - jest kasa uprzywilejowana, hurra, pierszeństwo dla niepełnosprawnych, kobiet w ciąży i rodziców z dziećmi do lat 4. I wiecie co? Tam kolejka była najdłuższa! A w kolejce ZERO tych uprzywilejowanych:( Więc podeszłam na sam początek i spytałam głośno czy są w tej kolejce kobiety w ciąży? (brak dzieci i niepełnospawnych było gołym okiem widać). Jedna Pani się wyłoniła z oooogromnym brzuchem i tak strasznie zawstydzona... Więc zaprosiłam ją na początek, przeprosiłam pozostałych i obie załatwiłyśmy zakupy bez kolejki. Trochę mi na początku głupio było, ale jak zobaczyłam te OBRAŻONE MINY pozostałych kolejkowiczów, to od razu pomyślałam, że dobrze zrobiłam. A ta Pani ze środka kolejki to była naprawdę w zaawansowanej ciąży i NIKT jej nie przepuścił - szok!
 
Witam się wtorkowo.
Właśnie wróciłam do domku. Byłam zrobić badania i uzupełnić braki w lodówce.
Zeberrko tak mi przykro ehhh. Mówią, że nieszczęścia chodzą parami ale ja tu widzę już całe stado :( Mam nadzieję, że sytuacja szybko się odwróci, bo w końcu los zmienny jest! Mocno trzymam kciuki za zdrowie Twojego męża, Twoje, Bartusia i cała Waszą rodzinę!! Bądź dzielna!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry