Mrsmoon mam nadzieję, że kolka odchodzi w zapomnienie a Ty pochłaniasz morze płynów wszelakich! Cieszę się, że Twoja szyjka ma się dobrze. Ja też bym chciała żeby moja Iskierka przekręciła się już główką w dół, bo póki co cały czas ułożona pośladkowo (czuję to też, bo ciągle bryka w dole i gania mamę co chwilę do WC).
Setana, kolka poszła w zapomnienie (ale wystraszyła mnie nieźle), teraz tylko kręgosłup mnie boli jak w jednej pozycji dłużej jestem, np. jak prasuję. Ale to chyba normalne w naszym stanie

Nospę odstawiłam, żeby małej niepotrzebnie nie truć,brzuch już nie twardnieje, magnez biorę dalej. Jutro jadę na badania, w tym glukozę. Nie omieszkam opisać wrażeń na forum
Co do ułożenia - mała ma jeszcze duuuużo czasu na ułożenie się główkowo, moja pewnie jeszcze nie raz się przekręci. Ja też czasem w pęcherz dostanę, ale to może rączką? nóżki czuję wysoko pod żebrami, strasznie fajne uczucie te kopniaczki

ależ będzie mi ich brakowało po porodzie:-(wczoraj mężowi mówiłam, że już tak się do brzuszka przyzwyczaiłam, że jakoś tak głupio chyba bez niego będzie
aha - dziewczyny, dzięki za remontowe wyrazy współczucia

niestety cały sprzęt pochowany więc pana nie mogę zagłuszyć...ale mam nadzieję, że dzielnie do jutra wytrwam. A w sobotę wielkie malowanie i sprzątanie. I mam nadzieję, że będzie po bałaganie na parę dobrych lat. Dobrze, że pomoc będę miała na to sprzątanko, bo sama bym na pewno rady nie dała...Kurczę, przez ciążę lekko ułomna się czuję - ani się schylić, ani na drabinę wejść...