Kurczaki boję się, że chyba jednak ze mną coś dzieje się nie tak. Od wczoraj praktycznie caly czas twardnieje mi brzuch, nie boli to ale jest strasznie nieprzyjemne. Brzuch jakby mi wtedy ciąży, ciągnie strasznie do dołu. Nawet trudno mi wtedy stawiać kroki. W nocy podczas przekręcania się z boku na bok odczuwam (od początku ciąży) kłucia jakby w jajnikach. Promieniuje to czasami do pachwin, a nawet ud. I dzisiaj po spacerze zaczęło też kłuć i nie przechodzi. Wzięłam kolejny magnez i no-spa forte i nadal trzyma. Malec kręci się straszliwie jak tylko brzuch zrobi się miękki. Robi to strasznie mocno, nawet wydaje mi się, że widziałam jego pietkę....
Nie wiem co powinnam zrobić. K. twierdzi, że jak zwykle panikuję, że to pewnie normalne w ciąży. A ja po prostu się boję, że coś jest nie halo. Niby na ostatniej wizycie 8 marca było ok., ale wiadomo, że takie rzeczy mogą się szybko zmienić.