• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Czerwiec 2012

wszystko piore na 90stopniach, mam nadzieje ze sie nie zepsuja te ciuszki bo bedzie lipka....potem juz nie bede gotowac, tylko tak na poczatek co by jak dziecko malusie to zeby bylo odkazone i wogole...szczegolnie ze nie wszystko mam super nowe....
teraz ide zrobic cos mniamusnego do jedzenia bo po budyniu nic nie zostalo mi w zoladku

Ja własnie z obawy przed zniszczeniem prałam w 60, a reszte bakterii żelazkiem
 
reklama
Ja też to co już uprałam to były bardzo jasne rzeczy i prane w 60stopniach. Bakterie wytlucze żelazko.

A co robić z ubrankami na których metka mówi żeby prać maksymalnie w 40 stopniach to nie wiem. Czy chociażby kocyki polarowe....
 
Macku, ja przed pierwszą ciążą nie miałam pojęcia co to puchnięcie rąk, w 30 tygodniu ciazy zaczeły mi puchnąć dłonie, coraz bardziej i bardziej. Po porodzie też puchły, ale tylko rano i potem było już ok. 6 miesiecy po porodzie zaczeły znowu ciut bardziej puchnąć. Wyszła niedoczynność. W tej ciąży biore leki i ręce mi malusienko puchną.
wielu koleżankom przepowiedziała neistety tak przyszłą niedoczynnosć- u neimal wszytskich się sprawdziło. Tylko u jednej nie.
No a chorowałaś przed ciążą na niedoczynność, czy zdiagnozowali to dopiero po?
Ja cały czas biorę euthyrox, więc może mnie ten objaw ominie...
A co robić z ubrankami na których metka mówi żeby prać maksymalnie w 40 stopniach to nie wiem. Czy chociażby kocyki polarowe....
Czytałam, że obecne proszki są na tyle dobre, że eliminują syfki już w niskich temperaturach :tak:
Ja myślę że wszystkich bakteri to nie da się usunąć, przecież srodowisko w którym my zyjemy nie jest jałowe, wię zdrowy rozsadek jest tu chyba najlepszy

No właśnie. I warto dozować dziecku bakterii i wirusów, bo w ten sposób zdobywa odporność :tak:
 
dziewczyny nie nakręcajcie się tak tym,że ma byc sterylnie,bez bakterii i zarazków....takim podejściem można zrobić krzywdę dziecku...ja tam wyprałam wszystko w 60 stopniach,przeleciałam żelazkiem i jest ok.I to było pierwsze i ostatnie prasowanie!!!!Już kiedyś pisałam,że nienawidzę prasować i nie mam zamiaru się zmuszać.A dziecko nie powinno być chowane w sterylnych warunkach,bo wtedy nie nabiera odporności....moja bratowa tak sobie załatwiła najmłodszego!!!synka-bo taki wyczekany,więc wszystko wyprasowane,wygotowane itd...w efekcie Kuba ma alergię na 90% rzeczy,katar po lekkim zawianiu,że o jedzeniu nie wspomnę.
 
Ja też to co już uprałam to były bardzo jasne rzeczy i prane w 60stopniach. Bakterie wytlucze żelazko.

A co robić z ubrankami na których metka mówi żeby prać maksymalnie w 40 stopniach to nie wiem. Czy chociażby kocyki polarowe....

nowe rzeczy spokojnie mozesz prac w 40stu stopniach wg mnie, ja tylko gotuje uzywane ciuszki z racji tego ze byly uzywane. Potem nie bede sie bawic w prasowanie i gotowanie, no chyba ze sliniaki czy inne mega ubrudzone ciuszki.

Nie naleze do sterylniakow, wole miec brudne i szczesliwe dziecko niz wypacykowanego lalusia:tak:
 
Czesc dziewczyny

Czytam Was ale sie nie udzielam bo zostalam z corka na weekend sama. Mąz pojechal nurkowac do Krakowa, niestety nie zastanowil sie ze moze byc mi ciezko . Chlopy....

Chcialam sie szybko wypowiedziec na temam gotowania i wyparzania, Ja nigdy nie gotowalm ubranek, urzywalam steralizatora raz na pare dni a butelki tylko przelewalam wrzaca wodą. I malej nic nie jest.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry