No ja też siedzę jak mojego nie ma. A on pracuje do 14-15 więc zazwyczaj tylko do tej godziny siedzę. Mój nie wpada w zazdrość za to patrzy na mnie jak na nienormalną. Dla niego ciąża to nie stan nadzwyczajny,nie wiem kiedy do Niego dotrze, że noszę taką małą kruszynkę. No i on zawsze do mnie że mi zlikwiduje neta bo za dużo się dokształcam. Oczywiście się śmieje, ale wiecie jak jest. Siedzi się gapi, co ja piszę. Boże a jakby zobaczył, że ja se brzuch fotografuję...co by się działo. By mnie umieścił w szpitalu bez klamek hi hihi