cukier.wanilinowy
Usmiechnieta_mama
dziewczyny, nie mam sily. przez godzine czasu musialam na sile Adasia trzymac na tych zajeciach z logopeda. Wpadl w szal i nie dalo sie go uspokoic. Musialam go cala sila trzymac rekami i jego nogi pomiedzy moimi kolanami. Po wyjsciu cala sie trzeslam :-( boje sie tylko zeby drugiemu dziecku nie zaszkodzic...... Ale co mam zrobic?? nie mam innego wyjscia :-( Pani logopeda powiedziala ze z czasem bedzie coraz lepiej ale poczatki sa straszne..... Czuje sie wlasnie strasznie fizycznie i psychicznie i chce mi sie strasznie plakac.
Czasami też sama sobie farbuję jak nie chce mi się iść do fryzjera, a na dodatek pozwoliłam ostatnio mojemu tacie ściąć sobie grzyweczkę ---zawsze jakaś odmiana :-)

na szczęście mój kochany mężuś przyjechał i zmienił mi koło bo musiałam jechać do rodziców. Jednak na męża to zawsze można liczyć