Witaj Palindromea, rzeczywiście kombinowałam z innymi suwakami i coś nie chciało mi wskoczyć a te z BB bez żadnego problemu
, co do ruchów dzidziulka to może to było "TO" .... ja już kilkukrotnie czułam coś takiego jakby chwilowe, lekkie wybrzuszenie w dolnej części brzucha, ale jakoś nie dowierzam że to już
, w pierwszej ciąży co prawda tak sie nie wsłuchiwałam w siebie ale wydaje mi sie że pierwsze ruchy czułam koło 18-19 tygodnia...
Słuchajcie co do prezentu dla męża,to mam pytanko,bo mój ma taką potrzebę ponieważ czasem jeździ w trasy z pracy i lubi zabrać sobie kawę z domu. Kupiłam mu kiedyś taki kubek termiczny w carrefourze za dwie dychy i okazał sie strasznym badziewiem,przecieka i nie trzyma wogóle ciepła, postanowiłam kupić mu porządny i moje pytanie czy macie jakieś propozycje? Któraś z was ma taki lepszy i może polecić,bo nie chciałabym znowu kupić byle czego
, pozdrawiam
, co do ruchów dzidziulka to może to było "TO" .... ja już kilkukrotnie czułam coś takiego jakby chwilowe, lekkie wybrzuszenie w dolnej części brzucha, ale jakoś nie dowierzam że to już
, w pierwszej ciąży co prawda tak sie nie wsłuchiwałam w siebie ale wydaje mi sie że pierwsze ruchy czułam koło 18-19 tygodnia...Słuchajcie co do prezentu dla męża,to mam pytanko,bo mój ma taką potrzebę ponieważ czasem jeździ w trasy z pracy i lubi zabrać sobie kawę z domu. Kupiłam mu kiedyś taki kubek termiczny w carrefourze za dwie dychy i okazał sie strasznym badziewiem,przecieka i nie trzyma wogóle ciepła, postanowiłam kupić mu porządny i moje pytanie czy macie jakieś propozycje? Któraś z was ma taki lepszy i może polecić,bo nie chciałabym znowu kupić byle czego
, pozdrawiam
Okazało się, że Pan dr jest od dzisiaj na zwolnieniu, więc jakby samo przez się wynika, że dr nie będzie - a info te miała jedna z Pań czekających do dr - dziwne, że pacjentka wiedziala, a pracownik szpitala nie. Echh... No i tak sobie czekamy co z nami dalej, w końcu JEST! zapraszamy pod gabinet nr 2. No to pędzimy, a tam... giga kolejka!! Panie czekające i zapisane na bieżące godziny nie były skłonne ustąpić 3 Paniom, które czekają de facto od rana. No cóż... Ustaliłyśmy szybko, która po kim wchodzi, i juz każda następna Pani, nawet zapisana wchodziła po nas, problemu nie było. Jedną matronę tylko opitoliłam, bo się skarżyła, że ona na 9:30, (a przyszła już jak my siedziałyśmy pod "nowym" gabinetem) a my się wzięłyśmy z powietrza i pewnie nie wejdzie (a już w chwili tej dyskusji była 10:20...). To jej tam coś szepnęłam i spokój.
a dr na to spokojnym, rozwalającym mnie głosem "no, jest to rozwarstwienie". Co za ulgaa... Bo przecież o tym wiem, i nie jest ono duże. Ale jak mi wyjechał z tym krwiakiem to myślałam, że mnie z gabinetu nogami do przodu wyniosą... :-(No niby skąd miałam wiedzieć, że na rozwarstwienie można mówić i krwiak???!! 
