Z opalaniem, to nie jest tak, że w ogóle nie można. Po 1 chodzi o to, że promienie UV, dzięki którym wytwarza się witamina D3 niszczą kwas foliowy, a on (szczególnie w I trymestrze) jest naszym maleństwom bardzo potrzebny. Po 2 Temperatura płodu jest zawsze o 1-2 st C wyższa niż nasza, więc nadmierne nagrzewanie w solarium, na plaży, w saunie, czy kąpieli może zaszkodzić dzidzi.
Zdania są różne, ale ja uważam, ze chociaż w I trymestrze należy w ogóle zrezygnować z opalania (ze względu na ten kwas foliowy), natomiast później można opalać się z głową. Czyli na pewno żadnego smażenia i leżenia plackiem na plaży. Spacerując w kostiumie lub siedząc pod parasolem też można się opalić
No i przede wszystkim zakrywanie brzuszka nic nie da- nie chodzi przecież o opalanie samego brzucha. Promienie UV wnikają również przez skórę na twarzy, rękach czy nogach. No i nie uchroni nas to przed podniesieniem temperatury ciała.
Aspekty estetyczne- plamy- pominę. W czasie przyjmowanie hormonów też nie zaleca się opalania. Ja się tym nie przejmowałam (kiedy przyjmowałam tabsy) i korzystałam z solarium i nigdy nie miałam problemów z przebarwieniami ;-)