U nas narazie tego typu zwierzyna odpada, bo pewnie pies dogoniłby myszki przede mną i niestety myszki zakończyłyby żywot, nie że taki agresywny jest, ale miłośc do małych zwierzątek objawia się u mojej psiny w dość gwałtowny sposób.... no i przy moim równie szybkim jak pies dzieciaczku myszki nie miałyby żadnych szans, wiec z gimnastyki dla mamusi nic by narazie nie wyszło (Filip też kocha małe zwierzątka, w dodatku z całej siły - ile jej w rączkach ma ;D). Na szczęście pies jest duży...
A jak tam Schumacher, czyżby ostatecznie wybrał wolność?
pozdrawiam
nikita