A jakoś tak dopiero dzis tu trafiłam......poczytałam,podumalam........tiaaaaaa
Bociania,trzymam kciuki za twoją siłę naprawczą............ale wiesz ilu fajnych facetów chodzi po świecie? Mojego ex też myślałam,że naprawię.Miałam wytłumaczenie na wszystkie jego zagrywki,widzialam tylko dobre strony a te gorsze tłumaczylam jak umialam.No i co? Z niedojrzałym facetem mam dwoje dzieci,fajne wyszły to fakt.Ale on nadaje sie na kumpla a nie na męża i ojca.Obserwuję czasem jego drugie małżeństwo i widzę ,że sie nie zmienił.Zmienił sie teraz jego uklad z nami ..tzn.mną jako ex żoną,dziećmi naszymi wspólnymi i moim obecnym ukochanym(tego nie oddam). W lutym byli on i nasz syn(no i nowa rodzina ex) w Zakopanem na deskach,nartach i czym tam jeszcze.Syn pokazywał mi fotki,i wiesz co mnie ruszyło,ten gad durnowaty stoi z naszym synem z przodu ze znajomymi a Anka z ich małym synem osobno z tyłu,zdjęcie ustawiane,no nie młotek z niego? A jak sie dowiedzial,że bedzie tam tatusiem,to powiedzial do naszych dzieci,że on by mi chetnie to male oddal mi na wychowanie ,bo on nie planowal więcej dzieci a zabrał sobie te nasze już odchowane....to niby miało być śmieszne.
Ja myślę,że dorosły facet już nie jest do wprowadzenia wielkich zmian.Można coś doszlifować,coś poprawić ale na cuda nie ma co liczyć.
Są takie Piotrusie Pany i kropka.Co nie przeszkadza im kochac żony i dzieci i ich zdaniem to juz naprawdę dużo i wymaganie czegos więcej to czepianie sie i tyle.
Moje aktualne szczęście jest inne,chyba nie mają wspólnych cech,też nie jest ideałem bo takich nie ma,ale akurat te jego"minusy" sa do przejścia.No i da się nim pomanewrować na ile potrzeba.
Jak go nie ma to też sypiam z jego koszulą zwinietą pod policzkiem........
decyzja o samodzielności i rozwodzie i drugi związek z kimś nieporownywalnie lepszym to było najmądrzejsze co moglam zrobić.....;-)