reklama
Forum BabyBoom.pl

Dzień dobry

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Kochani, umiera młoda mama. To koleżanka jednej z naszych moderatorek @89katia. Być może uda sie ocalić jej życie, ale (jak zawsze) potrzba na to pieniędzy. I to nie za miesiąc, nie za dwa, tylko teraz. Dorzuć się do zbiórki. Każda wpłata, nawet ta symboliczna daje jej większą nadzieję, że wróci do swoich maluszków. Dziękuję. aniaslu Poznaj Anię i jej dzieci. I podejmij decyzję.

reklama

Dieta karmiących mam

maarta100

Szczęśliwa mamusia
Dołączył(a)
9 Listopad 2006
Postów
12 699
Rozwiązania
0
Bedziemy tutaj wpisywać co możemy jeśc a czego nam nie wolno karmiąc piersią.
 
reklama

maarta100

Szczęśliwa mamusia
Dołączył(a)
9 Listopad 2006
Postów
12 699
Rozwiązania
0
Na pewno nie można jeść
roślin straczkowych
cytrusów
owoców pestkowych (co mają duże pestki;-))ale suszone np morele można.
miodu
czekolady
orzechów
truskawek
kapusty
grzybów
smzónych ciężkostrawnych potraw
niczego o silnym zapachu, czytli zero czosnku, ostrych przypraw
ja nie jadłam na poczatku nabiału (okazało się, że słusznie bo Antek skazę białkową miał)
No i nic więcej mi do głowy nie przychodzi:sorry:
 
Ostatnia edycja:

Mama Stacha

&Franka&Janka
Dołączył(a)
28 Grudzień 2006
Postów
4 358
Miasto
Żyrardów
Rozwiązania
0
Ja mam w ciąży kiepską pamięć, jedyne co pamiętam z tego co jadłam gdy karmiłam Stasia zaraz po porodzie to zupa marchwianka na gotowanym kurczaku (bez skóry), z ryżem lub manną, całkowicie BEZ SMAKU :no: Na samą myśl, że znowu będę musiała to jeść robi mi się niedobrze. Ale dzięki takiemu jedzeniu młody nie miał kolek.
 
Ostatnia edycja:

maarta100

Szczęśliwa mamusia
Dołączył(a)
9 Listopad 2006
Postów
12 699
Rozwiązania
0
Ja mam w ciąży kiepską pamięć, jedyne co pamiętam z tego co jadłam gdy karmiłam Stasia zaraz po porodzie to zupa marchwianka na gotowanym kurczaku (bez skóry), z ryżem lub manną, całkowicie BEZ SMAKU :no: Na samą myśl, że znowu będę musiała to jeść robi mi się niedobrze. Ale dzięki takiemu jedzeniu młody nie miał kolek.
To prawda, to ma duże znaczenie co się je żeby dzieci kolek nie miały:tak:

AAAA i przypomniało mi się: Zorientujcie się Dziewczyny czy w szpitalu w którym bedziecie rodzić jest oddzielna dieta dla karmiących. W szpitalu w moim mieście nie ma i np koleżanka po porodzie dostała zupę z kalafiora:-( całą noc wszystkie maluchy na odziale beczały:-(
 

NeSSi

Moderatorka
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Maj 2009
Postów
15 302
Rozwiązania
24
Droga mamusiu, proszę poczytać odpowiedzi na podobne pytania. Oto jedno z nich razem z odpowiedzią:

Co mam jeść gdy karmię, patrzę w internecie na różne strony ale nic nie ma ja bym chciała dowiedzieć się dokładnie co czy schabowego chodzi mi o dokładne produkty.

Postaram się udzielić konkretnej odpowiedzi choć do końca nie jest to możliwe :).Pewnie wszędzie słyszysz- pij dużo mleka! Nie jedz czekolady, pomarańczy itd. i stwierdzasz – to muszę jeść chleb z masłem i popijać wodą. Nie jest tak źle.Zasada jest taka zaczynaj od rosołku, gotowanego mięska, marchewki, jabłek na deser -JEDNAK STOPNIOWO WPROWADZAJ NOWE PRODUKTY OBSERWUJĄC DZIECKO.

Początkowo unikaj potraw ciężkostrawnych np. mięso smażone (kotlet schabowy, mięsko z grilla).
Jedz warzywa i owoce - zacznij od jabłek i marchewki, a następnie wprowadzaj inne.
Dostarczaj organizmowi białka np.jaja, chude mięso, ryby.

Pokarmy „podejrzane” najlepiej wprowadzać do swojej diety, gdy dziecko skończy 2-3 miesiące. Nowe produkty wprowadzaj stopniowo np. masz ochotę na pomarańczę i truskawki (nie rób więc sałatki owocowej - bo nie będziesz wiedzieć co szkodzi dziecku czy truskawki czy pomarańcze), tylko zjedz np. pół pomarańczy i obserwuj dziecko czy:
- ma wysypkę na ciele
- jest niespokojne
- ma biegunkę
- boli je brzuszek
Jeśli wystąpią te objawy to wiesz, że maluchowi nie pasują pomarańcze.
Na drugi dzień spróbuj truskawek.

Krótko o „podejrzanych” produktach

Kapusta, groch, fasola - mogą powodować wzdęcia i bóle brzuszka u maluszka. Zawierają jednak dużo witamin i soli mineralnych. Więc spróbuj stopniowo je wprowadzać i koniecznie obserwuj dziecko.

Orzechy, owoce cytrusowe, czekolada - mogą powodować alergię. Gdy dziecko skończy 2-3 miesiące spróbuj je wprowadzić do swojej diety, ponieważ mają dużo witaminy C. Zrezygnuj z nich jeśli zobaczysz objawy uczulenia - wysypka.

Owoce pestkowe - morele, wiśnie, czereśnie, brzoskwinie i śliwki. Mogą być przyczyną kolki. Spróbować wprowadzić jak owoce cytrusowe.

Napoje - nie pij dużych ilości kawy, mocnej herbaty, unikaj coli, napojów gazowanych zawierających konserwanty.

Mleko - jest silnym alergenem i często powoduje uczulenia u dzieci. Początkowo ogranicz jego spożycie do 2 szklanek dziennie (w tym jogurty, twarożki itd.). Jeżeli zauważysz wysypkę - maleńkie krostki, szorstkie policzki u maluszka ogranicz spożycie mleka i jego przetworów.

Mówiąc po „chłopsku” wszystko na zasadzie eksperymentu - zjesz schabowego, zobaczysz wysypkę, ból brzuszka, biegunkę itp. to powiesz – ŻEGNAJ mój ulubiony kotleciku.


Ciekawy art. :)
 

aga6671

Mama Hani i Tomka
Dołączył(a)
29 Czerwiec 2009
Postów
5 117
Rozwiązania
0
Ja dodam że mnie położna ostrzegała przed owocowymi herbatkami!
I że po miesiącu mogę po mału wprowadzać "normalne" jedzenie
 
reklama

Lilijka

Grudnióweczka 2009
Dołączył(a)
22 Lipiec 2008
Postów
391
Miasto
okolice Zielonej Góry
Rozwiązania
0
Ze szkoły rodzenia i z pewnych źródeł:-)
Ja dodam, że najzdrowiej dla dzidziusia jeść według 5 przemian, wszelkie zupy, rosoły itd, a na wigilię możemy wypić troszkę barszczu jeśli jest ugotowany prawdziwie (na burakach, oliwie, rybie, moszczu buraczanym)..Jakos po miesiącu można sobie pozwolić na jabłko, ale gotowane..i tak powolutku, powolutku można wprowadzać nowe pokarmy po plasterku, po kawałku i obserwować czy wszystko ok. Na początku chyba najtrudniej, bo nie ma za dużego wyboru..ale powiem Wam, że fajnie mamy..bo rodziny właśnie wtedy, kiedy nie będą nas kusić świeże truskawki, owoce, nowalijki....za to będziemy mogły wcinać kompoty, warzywa w słoiczkach zrobione na zimę..ciepłe buliony itd-to wszystko, co dla maluszka dobre:-)A jak przyjdzie lato, będzie można juz smakować spokojnie i surowe owoce:-)
A laktacje bardzo dobrze pobudzają płyny zawierające tłuszcze, czyli wszelkie rosoły, zupy itd oraz ...nasza pokrzywa kochana!!!
No i mój ulubiony artykuł:
http://www.naturalnaciaza.pl/odzywianie.html

Czyli nasza wigilia to będzie: gotowana albo parowana rybka (karpiczek-), może być w galarecie bez octu, ziemniaki na parze, kompot z jabłek, zupka rybna i jako nagroda troszkę prawdziwego barszczu:-)Jakos...mało tego..macie jeszcze jakieś pomysły?

Najbardziej żal mi będzie:
-gotowanej fasoli:-(
-kapusty z grzybkami!!!!!:-(
-"zadymionego" kompotu z suszonych owoców:-(
-uszek z grzybkami domowej roboty!!:-(
 
Ostatnia edycja:

Polecamy

null

Nowe wątki

reklama

Nowe pytania

Do góry