Elvie- to się zmienia (tzn. natężenie apetytu), Bartek co prawda je co dają i nawet więcej (dziaj żebrał u brata o rodzynki... potwór), ale Kuba potrafi albo zjeść, co w lodówce, albo zastarjkować (ostatnio je bardzo mało, dobrze, że ja nie mam presji i nie zmuszam, ale moja mama czasem się dziwi, że on ładnie rośnie i 'przybiera na wadze'. jedyne, co zje zawsze to jogurt naturalny (sam, albo z płatkami czy owocami) oraz zupy... drugie danie to różnie, ostatnio foch na maksa, bo mu się przypomniało, że nie lubi ziemniaków :-) Ten typ tak ma i już :-)