reklama

Dieta mam karmiących

A ja twierdzę, żeby nie popadać w paranoję. Jeść zdrowo, unikać wzdymających rzeczy. Próbować normalnie jeść i w razie co, wyłapać "paskudnika", który nie pasuje naszym Maluszkom:tak: Dziś np. jadłam paluszki rybne (smażone), zobacze, jak Mały zareaguje. Narazie jest ok. :tak:
 
reklama
A ja twierdzę, żeby nie popadać w paranoję. Jeść zdrowo, unikać wzdymających rzeczy. Próbować normalnie jeść i w razie co, wyłapać "paskudnika", który nie pasuje naszym Maluszkom:tak: Dziś np. jadłam paluszki rybne (smażone), zobacze, jak Mały zareaguje. Narazie jest ok. :tak:
gosiakuprewicz jestem podobnego zdania:-) Ostatnio jadłam kotlety z kurczaka i małemu nic nie było.Czekolady też próbowałam;-)
 
Ja już też rybki jadłam i było ok.
Dzis testuje moje ulubione nestle fitnes z owocami.
Piłam tez herbate malinowo cytrynowa i mam nadzieje ze bedzie ok dzis w nocy.
 
No to fajnie - a ja jadam tylko gotowane lub duszone jedzonka.
Wędlinkę kupną ze sklepu i małemu jak narazie nic nie jest.

Troszkę mam opory aby zjeść coś smażonego.
 
Dla mnie największy problem to ograniczenie nabiału, czekolady, miodu. Poza tym za smażonymi kotletami wcale mi się nie tęskni, choć faktycznie menu nieco uboższe,bo np. zastanawiam się zy jajecznicę mogę zjeść, bo to smażone. Choć kopytka z masełkiem i bułką smażone jadłam i wszystko ok.
 
reklama
Ja poza kapustą i i cytrusami jem wszystko - gotwane, duszone, smażone. Dzisiaj na obiad mam gulasz, wczoraj były racuchy. Piję kawę zbożową z mlekiem 2 razy i raz prawdziwą z mlekiem. Jakoś nie zauważyłam, żeby coś się działo. Kupy są, brzuszek miękki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry