reklama

Dieta odchudzająca starającej

mama - po co mierzysz tą tempkę po południu???? To jest w ogóle nie miarodajne!!! JA na Twoim miejscu w ogóle dałabym sobie spokój z mierzeniem tempki, po co się stresować???

Ja dzisiaj na kolację jem placuszki owsiane z białym serkiem i morze jakąś wędlinką, jutro już ostatni dzien fazy II. I teraz mamm problem co pysznego sobie zjeść w sobotę???? Ale postanowiłam, że tą trzecią faze trochę sobie ogranicze, tzn. nie wprowadze wszystkich dozwolonych produktów, żeby jeszcze schudnąć i myślę, że dzięki temu + ćwiczenia uda mi się zrzucić te 2 kg. Dobrze kombinuję??
 
reklama
To mam szukać tych testów, czy jednak nie? :D

Ja mam dla moich dziś spagetty i nawet nie wiecie jak mnie męczy by sobie maleńka porcję zjeść :(
U mie kurak tikka plus warzywka typu cukinia.. i wcale nie mam na to ochoty :D

Wikula, ja też myślałam robić podobnie.. to chyba będzie dobry pomysł, jednak od czasu do czasu chociaż lepiej zjeść jakiegoś owoca, czy sera, by później szoku nie było..

A kiedy chcesz iść na 3 faze? Ja już nie zrzuce chyba nic. Nie mam wcale motywacji.. i ochoty. Jedyne co, to ciągle kręce i kombinuje od kiedy to nie wejdę na 3 fazę, lub ile jeszcze wytrzymam :D

Najchętniej to weszłabym na nią już dziś. Tylko właśne ograniczając znacznie dozwolone produkty. I tak grzesze i grzesze przez co tylko nabijam sobie dodatkowych kg ;/
 
Lilith- ja na III fazę przechodzę w sobotę, bo już mi sie nie chce ciągnąć tej diety waga 60kg mi wystarczy, a te dwa zrzucę ćwicząć, ja już po prostu tylko sie męcze...i tez cały czas grzeszę...
 
Ja lecę poczytać jak to mialo dokładnie być na 3 i wchodzę chyba dziś. Z pomijaniem pieczywa i owoców na pewno. Jak zauważę, że waga idzie mi do góry to wskoczę na uderzeniówkę, ale wątpie by tak było. Znając mnie znowu bym dziś nagrzeszyła i na co mi to..
 
Ale ja cały czas jestem na diecie. Tylko zastanawiam się czy zmienić na dukana. A w święta to raczej nie wytrzymam i zgrzeszę, teraz mi już jest cięzko po półtora miesiąca. Niewiem co zrobić zmieniać czy nie?
 
justkaaa - powiem tak - mi żadna inna dieta nie pasowała i nie dawała zamierzonych rezultatów. Do świąt masz jeszcze trzy tygodnie, to zdążysz sporo zrzucić, potem jak nagrzeszysz to najwyżej wprowadzisz od nowa fazę uderzeniową i powinno być dobrze. Ja na Twoim miejscu bym zmieniła:))

Lilith - i jak tam III faza się zaczęła?? Ja chyba do kolacji zjem sobie dwa plasterki niskotłuszczowego sera żółtego, a co tam, hehehe
 
Wikula, zjadaj, ser ma dużo protein a tłuszcz.. trudno, taka dawka na pewno nei zaszkodzi.
No ja dziś licze, że zaczęłam jako zwykły dzień, bez pieczywa i owoców, oraz serka, choć z tym to się zobaczy. Jutro zrobie sobie węglę, czyli małe spagetty i dam ser żółty, nic więcej dodatkowo. Dużo ćwiczeń, śniadanie jajecznica, wszystko w zasadzie to samo, aleee, wiem że nie jestem ograniczona już, więc pewnie nie będę miała tak ochoty na inne rzeczy, więc i grzechów niepotrzebnych nie będzie.


Justkaa, jak Wikula pisze, ja zaczełabym już. Ja na diecie byłam przez święta i dałam radę, gdy tylko zobaczyłam rezultaty. Warto na pewno spróbować, to nie zaszkodzi :)
 
reklama
justkaaa - powiem tak - mi żadna inna dieta nie pasowała i nie dawała zamierzonych rezultatów. Do świąt masz jeszcze trzy tygodnie, to zdążysz sporo zrzucić, potem jak nagrzeszysz to najwyżej wprowadzisz od nowa fazę uderzeniową i powinno być dobrze. Ja na Twoim miejscu bym zmieniła:))

Lilith - i jak tam III faza się zaczęła?? Ja chyba do kolacji zjem sobie dwa plasterki niskotłuszczowego sera żółtego, a co tam, hehehe
W takim razie zaczynam od poniedziałku. Dzięki dziewczyny:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry