jeśli chodzi o posty to niektóre z nich pisała moja siostra, reszta postów jest moja. pisałam zawsze o moich przejściach z jednym szpitalem, w którym tak się skończyło.o mom problemach w ciązy- w koncu każda z nas ma ich kilka - prawda? mam wrażenie że ktoś jeszcze próbuje dodatkowo dolożyc oliwy do ognia twierdząc że posty są zmyslone czy coś w tym rodzaju.
nie mam negatywnego stosunku do naturalnego porodu, ale nie życze nikomu czegoś takiego!!!
nie mam negatywnego stosunku do naturalnego porodu, ale nie życze nikomu czegoś takiego!!!

naiwna jestem hii:-) oj najbardziej mnie tylko zbulwersowało to obwinianie maleństwa

Ja również miałam ciężki poród, kleszczowy... A swoją córkę zobaczyłam dopiero po kilku godzinach... Bo najpierw musieli ją dać do inkubatora, bo była dość mocno owinięta pępowiną i niedostatcznie dotleniona :-( Ale w życiu nie obwiniałam, nie obwiniam i nie bedę jej za to obwiniać...
wtedy jakieś kroplówki i golenie tragedia ale w zemście puściłam jej bączka
synek urodził się o 12:15 silny i zdrowy 10pkt 4280g i 57cm, później na odziale miałam oczywiście kłopoty z przystawianiem go do piersi i nawał pokarmu lece do nich cała mokra i porsze o pomoc noi słysze że one nie mają czasu się moim dzieckiem zająć to pytam się co mam robić jak będzie tak leciało i słysze prosze zmienić koszule na to napewno bym nie wpadła na to.