Elżbietka, na wysoka bilirubinę to się tak poleca, u starszych dzieci i dorosłych zastępuje się glukozę miodem w tym wypadku (działa lepiej). I ograniczenie/ odstawienie mleka z piersi. Ale dla zdrowych dzieciaków jest odwrotnie.
Co do doświadczonych lekarzy, to może w epoce LEPów trochę się odmieni, dla mnie 75% lekarzy zatrzymało się z wiedzą na poziomie końca swoich studiów. A ja ciągle czytam publikacje naukowe z racji zawodu. I często się z lekarzami nie zgadzam, zmieniam, szukam lepszych. Lekarze którzy polecają terapie (teraz mówię ogólnie) sprzed 10 czy 20 lat są dla mnie niewiarygodni po prostu. Bo znaczy że od tylu lat nie usiedli i nie przeczytali niczego na temat co się ukazało. Na przykład podawanie antybiotyku 1 dnia gorączki. Wiedza naukowa się zmienia w miarę nowych badań, schematy żywienia są zmieniane, ulepszane, ale mi się wydaje że zmienia się raczej na lepsze niż na gorsze. Więc zgodnie z tymi zmianami staram się dziecko karmić, pielęgnować.
Zgadzam się że rzeczy w umiarze nie szkodzą. Oczywiście są wyjątki - szkodzą nawet w małych ilościach, jak np. alkohol czy dym z papierosów. Ale nie jest to cukier. ;-) Nie mniej i tak nie rozumiem dawania dzieciom, które chcą pić samą wodę, wody z cukrem. Podobnie jak karmienie słodyczami, kiedy się ich wcale nie domagają.