Był fenomenalny
Pierwszy był koszmarem wielogodzinnym
Drugi od pierwszych delikatnych skurczy (pisały się na ktg, ale nie czułam) do porodu minęło może z półtorej godziny
A faza parta trwała 2 minuty może
Lekarze zastanawiali się, co wpisać w książeczkę i słyszałam "co ja mam tu niby wpisać jako długość drugiej fazy" "weź wpisz przynajmniej z 5 minut, bo będzie głupio wyglądało"

Mąż się ledwo wyrobił na poród
Pojechał do domu po ładowarkę bo zapomniałam do tel, ale wpadł na pomysł, że pojedzie do biedro po cole, batony, pizzę zje sobie (szykował się na długi poród)
Cały czas mu mówiłam że max 2h i rodzę, inaczej wychodzę ze szpitala
Przyjechał, trochę pochodziłam, pokleczalam, siedziałam na stolku porodowym
(najgorsze co można robić, to leżeć, bo dziecko się wtedy cofa - jak stoimy, działa grawitacja!)
Jak już prawie nie mogłam to właśnie uklękłam przy łóżku
A jak już totalnie nie mogłam to się położyłam i mówię przez zębyI: dź po lekarza
A mąż: eee tam zaraz pójdę
Mówię: idź teraz
Chyba coś go tchnęło, spojrzał mi między nogi i zrobił oczy jak 5 zł
Nie wiedział czy łapać czy biec
Pobiegł
Słyszę jak mówi: ona rodzi
A lekarza: no tak, wiemy

A mąż: nie, nie, tam już widać główkę
Potem usłyszałam tylko głośne tup tup tup 6 par nóg
Wpadło dwóch lekarzy, neonatolog i dwie położne
I mąż, wiadomo
Lekarka mówi: proszę nie przec
Ja mówię przez zęby: staram się
Po 10 sekundach mówi: dobra już pani może
I wtedy wypadł syn, złapali go i tyle
Jeju naprawdę, miałam mega fajny drugi poród, nie zdążyłam się zmęczyć
Nie pękłam
Wszyscy się śmiali i było mega wesoło potem

Po 2h zawieźli nas na oddział
A ja hasałam jak kozica po pokoju, położne i lekarze cisnęli ze mnie bekę
Lekarz mówi: mówiła pani, że urodzi w 2h, nie wierzyłem, zwracam honor
Na odchodne przy wypisie spytał, czy trzecie rodzę na parkingu przed szpitalem
Nie brałam nawet przeciwbólowych (a po 1 porodzie jadłam jak cukierki, nie mogłam się ruszać, nacinali mnie, szyli)
Także, drugie porody mogą być fajne! Pisze to, by Cię pokrzepić! Życzę szybkiego, wesołego porodu

ja mój fenomenalnie wspominam