Właśnie, ja też myślę, że wszystko musi być z umiarem i jako zabawa. Jestem za tym, by pokazywać dziecku jak najwięcej, uczyć go i zachęcać do wielu rzeczy, ale bez zmuszania

No i nie każde dziecko musi być mistrzem w językach obcych, choć angielski w dzisiejszych czasach w stopniu komunikatywnym to raczej podstawa

Ja mojemu sykowi, który ma pół roku kupiłam 2 zabawki, które mają tryb polski i angielski, bo uważam, że jeśli w formie zabawy maluch osłuchuje się z językiem obcym, to jest to ok. Mamy właśnie laleczkę oraz Misia podróżnika z Chicco. Fajne są obie zabawki, ale miś teraz wygrywa, jak chodzi o zainteresowanie synka, bo ma kolorowe światełka, kilka przycisków, które włączają piosenki i zdania, no i miś otwiera buzię gdy mówi i to fascynuje moje dziecko

Jeśli dzięki tym zabawom będzie mu się lepiej uczyło w przyszłości, to super

Jeśli nie - to nic. Na wszystko przyjdzie czas
