Niestety moje nie je... tzn zje tylko w postaci zupy ( i to nie wiedzieć czemu tylko u babci). Trochę w tym mojej winy,bo nie dopilnowałam od początku a później nie potrafiłam zachęcić... Z owocami jest troche lepiej,ale moja mała "je oczami" i gdy tylko zobaczy jakąś plamkę,albo coś nieapetycznie wyglądającego to ucieka...