U
użytkownik 207953
Gość
No ja z kolei sobie nie wyobrażam bez ślubu. Pomijając kwestie związane z wiarą, nie chciałoby mi się za każdym razem bawic w zbędne formalności. Mowie oczywiscie wyłącznie za siebie, że nawet jakbym nie była wierząca, to po prostu dla świetego spokoju bym go i tak i tak wzięła.Ja wam powiem ze im więcej sukienek ślubnych widze tym bardziej korci mnie się hajtnąćale ja z tych co ślubu do szczęścia nie potrzebują, chyba że miałabym duzo hajsu na super wedding plannera bo ja się nie nadaje do organizacji imprez. Jak ja bym planowała swój slub to byłby on na plaży + obiad w restauracji. Ale jakby ktoś mi ogarną wesele pokroju Karoliny Pisarek to spoko
![]()