• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Dziewczyny ze starań 2022 - bez tabu

  • Starter tematu Starter tematu użytkownik 207953
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
ja mam od wczoraj takiego pacmana, że dziś muszę sobie znów zrobić swoją głupią zupę na kolacje - bo niczym się nie najem. A tej zupy gotuje se gar, wkładam tam stosunkowo niewiele czegoś konkretnego a dużo wody i wrzyw i moge se to jeść cały wieczór bez wyrzutów xD
 
No to mam jeszcze druga teorie. Jak była szczeniakiem oglądaliśmy akurat dużo głośnych filmów - w tym jakieś wojskowe - wiec może się osłuchała 😂 i puszczaliśmy jej fajerwerki na YT ;)
Moj stary wkurzał mnie taka strzelanka na playu, a przypadkiem przyzwyczail psa do strzałów i nawet nie zauwazyl sylwestra😜
śledzik dobry na plemniczki :D
O stary właśnie je 😁 a ja to nie moge na to patrzeć ani wachac xd
 
Widziałam w filmach i serialach niesamowicie piękne śluby, czy to na Santorini, czy we Włoszech, albo gdzieś na górskiej polanie, ale nie miałam jakieś odgórnej wizji tego jaki miałby być mój wymarzony ślub. Wiedziałam tylko, że nie może być kościelny i ma być w plenerze. No i nie glam, czy royal, bo to nie moje klimaty. Wiedziałam za to, jak chciałabym się czuć tego dnia i to mi się udało osiągnąć w 100%. Od ślubu minął rok, dosyć ciężki na mnie i starego, ale jak patrzę na zdjęcia albo oglądam reportaż to widzę przede wszystkim to, jaka byłam szczęśliwa, wyluzowana, jak się świetnie bawiłam na weselu.
Z obserwacji u znajomych widzę, że im bardziej szczegółowa jest wizja wymarzonego ślubu, tym bardziej się spinają i stresują każdym drobiazgiem, który mógłby pójść nie tak i pozostawić rysę na wymarzonym ślubie.
@olka11135 życzę ci żeby twoje marzenie się spełniło!
Ja nie miałam "royal wedding", ale się spinałam przede wszystkim tym, "co ludzie powiedzą". Niby zaprasza się najbliższych, itp, ale stres jest... bo niektórzy nie potrafią się powstrzymać od komentarzy. Moja kuzynka np. na śniadaniu następnego dnia chodziła od gościa do gościa mówiąc, co jest niedobre i czego nie poleca. A potem jeszcze była niezadowolona, bo miała zapewniony pobyt w hotelu, a ona wolałaby być ugoszczona u nas w domu (na podłodze...?).
Poza tym, gdy się mieszka dwie kultury, dwa rodzaje przyzwyczajeń... nigdy nie da się wszystkim dogodzić. Wg moich gości z Polski było za mało jedzenia. Wg mojej francuskiej teściowej za dużo. No i tak...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry