Byłam w sobotę u lekarza z Hubciem, zaczął znowu kaszleć :
, lekarz (nie nasz, bo jest na urlopie) zbadał dziecko itd., wypisał syrop a ja oczywiście swoją śpiewkę o węzłach powiększonych już od ponad roku. Lekarz je pomacał i powiedział to co nasz pediatra, że są to węzły poinfekcyjne, odczynowe i w dodatku niewiele powiększone. Jak powiedziałam, że już zaczynają mnie drażnić, to kazał mi nie zwracać na nie uwagi, bo jeśli miałyby się powiększyć z jakiejś poważnej przyczyny to przez rok byłyby już monstrualne. Ja oczywiście uspokoiłam się tylko do kolejnej obserwacji dziecka, które przy każdym skręceniu główką pokazuje mi źródło moich zmartwień. Dzisiaj byłam w aptece i zobaczyłam krople Lymphomyosot na zaburzenia układu limfatycznego, kupiłam, zobaczymy, może coś pomogą.