reklama

Dziwne zachcianki

Temat na forum 'Dzieci urodzone w czerwcu 2007' rozpoczęty przez efilo, 29 Październik 2006.

  1. efilo

    efilo Gość

    Właściwie to jeszcze nie czas żeby wcinać 'śledzie z marmoladą' ale mnie już powoli ogarniają jakieś kosmiczne zachcianki. Dziś w sklepie napadłam na dział z jogurtami poszukując musów owocowych. Nie wiem co mnie napadło, bo tego normalnie nie kupuje. Niestety (a może i stety) nie znalazłam więc porwałam paczkę monte i galaretkę truskawkową. Do tego w komplecie zważyłam sobie kapusty kiszonej, którą wcięłam w domu zaraz po galaretce.
    Zdarzają Wam się takie odpały? Bo ja się sobie nie mogę nadziwić. A teraz cały czas myślę o tych monte... :-D
     
  2. siwucha12

    siwucha12 mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)

    Ja nie mam żadnych zachcianek, ja od zawsze uwielbiałam słodycze i komponowałam z nimi dziwne potrawy. Sama jak czasami pomyslę to mi niedobrze. A co do monte to też uwielbiam. Ale zachcianek narazie brak....oczywiście takich wyszukanych:-)
     
  3. reklama
  4. Dzagud

    Dzagud mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)

    W pierwszej ciąży nie miałam żadnych zachcianek. Mój mąż był zawiedziony, bo miał nadzieję, że przy mnie się nawcina różnych dobrych rzeczy jak go będę ganiać o drugiej w nocy do sklepu. A tu nic. Tylko musiałam codziennie zjeść coś słodkiego - najlepiej pączka, bo inaczej byłam chora. Podobno słodkie to na dziewczynkę - u mnie się sprawdziło.

    Teraz chyba jednak mam większe zachcianki. Już mnie raz pogoniło po ogórki kiszone i najpierw wyjadałam w sklepie prosto z beczki bo dostałam ślinotoku - dobrze że to u znajomego sprzedawcy było, a potem reszte pożarłam w drodze do domu. A drugi raz mnie wzięło na szprotki i zjadałam je prawie w całości owinięte w plastry żółtego sera. Mój mąż wyszedł z pokoju bo nie mógł na to patrzeć. Teraz na razie mam względny spokój, choć bywa że zjem kanapkę ze smalcem i kiszonym ogórkiem, a zaraz po tym czekoladę albo ciastko, ale to juz chyba takie mniej wyszukane.:-)
     
  5. Blanes

    Blanes Czerwiec 07', Styczeń 10'

    Bosze jak ja bym chciała mieć zachcianki, bo to by oznaczało koniec mdłości. U mnie jest tak, że nawet jak mam ochotę coś zjeść to tylko przez kilka minut, bo wystarczy, że otworzę lodówkę i zobaczę to całe żarcie, albo co gorsze poczuję zapach to odrazu wolę płatki z mlekiem niź cokolwiek innego. Ale wam zazdroszczę....
     
  6. Dzagud

    Dzagud mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)

    Nie masz czego zazdrościć, bo ja te napady zachciankowe miałam razem z mdłościami. Teraz mi to przeszło, ale było tak miałam nagłą przerwę w mdłościach, podczas której łapała mnie chęć na coś i czułam, że jak nie zjem to umrę z głodu w ciężkich mękach. Rzucałam się na żarcie jak bulimiczka i 2 minuty po skończeniu jedzenia dostawałam na powrót mdłości. Brrr, straszne. Na szczęście chyba mi to mija, bo teraz już mi się "tylko" czasem odbija.
     
  7. Blanes

    Blanes Czerwiec 07', Styczeń 10'

    dzięki Dzagud ty to potrafisz pocieszyć ;P a swoją drogą to twoje posty z tego działu doprowadzają mnie do płaczu :-D zwłaszcza ten z sardynkami. Pozdrawiam serdecznie.
     
  8. efilo

    efilo Gość

    No cóż. Ja niestety też mam zachcianki jako przerwy w mdłościach. Także nie ma co liczyć na cudowne zachciankowe ozdrowienie :laugh2:
    I również mam odrzut od lodówki. Mam problem ze zrobieniem kanapki do pracy - rano nie mogę patrzeć na jedzenie. Na szczęście Moje Szczęście robi mi kanapeczki.
    No i jak nigdy mam tysiące pomysłów na obiad. Jednocześnie bym zrobiła krupnik, chilli con carne i naleśniki z serem.
     
  9. Dzagud

    Dzagud mamy czerwcowe 2007 Zadomowiona(y)

    Mam nadzieję Blanes, że płakałaś ze śmiechu a nie z innych powodów, bo jeszcze dojdą mi wyrzuty sumienia:szok: że przyszłą matkę dołuje.

    Efilo, podrzuć parę pomysłów na te obiady, bo ja na razie staram się zaspokajać męża tym, co nie wymaga dużo pracy i długiego wąchania zapachów spożywczych - tak że biedny albo wcina mrożonki albo idzie na pizze.
     
  10. reklama
  11. Blanes

    Blanes Czerwiec 07', Styczeń 10'

    to łzy szczęścia Dzagud :p
    ....ze śmiechu oczywiście....
     
  12. efilo

    efilo Gość

    Dzagud na razie naszło mnie na te naleśniki, ale nie miałam czasu jeszcze wdrożyć w życie. Za to smażę żółty ser i mam zamiar wciąć to z borówkami. Jak mi przyjdzie coś dzikiego do głowy to dam znać :-)
     

Poleć forum