reklama

Dziwne zachcianki

reklama
Ratunku, ja mam parcie na słodkie!!! I to wcale niekoniecznie cukierki czy czekoladę, ale ciasto pod każdą postacią!!! Dwa dni temu przechodząc przy cukierni kupiłam pół kilo sernika z kakaową posypką i prawie cały sama wsunęłam:no:. A teraz koleżanka mnie wyciągnęła do sklepu i jak zobaczyłam jaką mają szarlotkę to amoku dostałam! Jest w niej tyle jabłka, że kawałek trochę większy od "standardowego" rozmiaru ciastka ważył prawie 35 deko! A do tego zakosiłam parę malutkich ptysiów z bitą śmietaną.:eek: Co ja mam ze sobą zrobić??????
 
A ja strasznie zaluje ze jadlam tyle slodkiego-bo teraz tak trudno pozbyc sie tych boczkow...Normalne ze po ciazy nie wyglada sie jak przed ale z tym jedzeniem to moglam troche spasowac...Oczywiscie wtedy tlumaczylam sobie ze moge bo jestem w ciazy i mam zachcianke...Tylko ze teraz jakos ruszyc tylka nie chce sie zeby boczki zwalczyc...Przy nastepnej ciazy bede zdrowo sie odzywiac...:tak::tak::tak:
 
ja boczki zawsze miałam (chyba że w okresie, kiedy dziennie zjadałam jakąś kromkę chleba, albo jabłko, i zapychałam się wodą, to mi kości ponoć wystawały, ale słodkie raczej też wtedy wcinałam, z czegoś energię musiałam czerpać)
a mój mąż na dzisiaj zaplanował pizzę na kolację, powiedział, że nic innego dzisiaj nie chce, więc niedługo biorę się za robotę
 
robię zwykłe drożdżowe ciasto (bez cukru) tak, żeby dało się z tego uformować spód (mąż robi rzadsze i potem próbuje je rozciągnąć na blaszce;-)), a potem ładuję na nie sosik pomidorowy (przecier+zioła) i to, co mam w domu i na co mam ochotę
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry