reklama
Forum BabyBoom.pl

Dzień dobry

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Kochani, umiera młoda mama. To koleżanka jednej z naszych moderatorek @89katia. Być może uda sie ocalić jej życie, ale (jak zawsze) potrzba na to pieniędzy. I to nie za miesiąc, nie za dwa, tylko teraz. Dorzuć się do zbiórki. Każda wpłata, nawet ta symboliczna daje jej większą nadzieję, że wróci do swoich maluszków. Dziękuję. aniaslu Poznaj Anię i jej dzieci. I podejmij decyzję.

reklama

Fałszywy Mikołaj;-(

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
2 087
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
36
Opowiem Wam historię, która bardzo mnie poruszyła. Moja znajoma z synkiem (5- latek) znaleźli sie w weekend w centrum handlowym, gdzie na estradzie zasiadł Mikołaj, a dzieci w zamian za piosenke, czy wierszyk dostawały prezwenty. synek mojej znajomej nalezy do dzieci nieśmiałych, wiec tylko sie przyglądał. W pewnej chwili Mikołaj powiedział, że musi iść i poszedł. Synek mojej znajomej zalał się łzami i mówił, że on tez chce dostać prezent, że przeciez był grzeczny, a Mikołaj przychodzi z prezentami do wszystkich dzieci.
Udało sie dogonić Mikołaja. Okazało się, że w torbie ma jeszcze jakąś paczuszkę. W paczuszce znajdowała się opaska dla tenisisty!!! Maluch zalał się łzami, płacząc stwierdził, ze przeciez Mikołaj zna pragnienia dzieci, a on mu wysłał taki piekny list. W każdym razie był zrozpaczony.
Ja na wszelki wypadek zawsze mówie szymkowi, że Ci Mikołaje w sklepach to tacy wysłannicy Mikołaja prawdziwego, którzy maja mu pomóc i dowiedzieć sie od dzieci , jakie maja pragnienia. Uwazam , że o wiele fajniej gdyby taki Mikołaj rozdawał specjalny paipier listowy, żeby dziecko mogło napisać do niego list albo jakiś głupie cukierki, żeby nikt nie czuł się pokrzywdzony i odrzucony, bo dziecko myśli kategoriami,że nie zasłuzyło, ze cos źle zrobiło i że jest nie w porządku. Powiem szczerze - zrobiło mi się przykro. wiem, jak dla Szymka jest wazne, że istnieje ktoś taki , jak Święty Mikołaj.
To się wyżaliłam
pozdrawiam :)
ania
 
reklama

Agawa

Fanka BB :)
Dołączył(a)
10 Lipiec 2004
Postów
603
Miasto
Łódź
Rozwiązania
0
A moja Julka wie, że Mikołaj "właściwy" :wink: mieszka w Laponii...
Pozsotali "fałszywi" Mikołajowie to jego pomocnicy, którzy pomagają mu w kontaktach z dziećmi. To oni rozmawiają z dziećmi, pytaja o prezenty o jakich marzy dziecko... aby później "właściwemu" Mikołajowi przekazać ich najskrytsze marzenia...
Wytłumaczyłam jej, że Mikołaj jest JEDEN i samemu byłoby mu trudno dotrzeć do każdego dziecka - stąd jego wysłannicy...
Czasem Mikołaj odpoczywa po dniu pełnym pracy (bo cały rok przygotowuje sie do Świąt) na Gwiazdce i dziecko wieczorem może na niebie odnaleźć gwiazdkę i pomachac w jej stronę - Mikołajowi będzie przyjemnie :D

Mnie także jest smutno kiedy Mikołaje (np. w centrach handlowych) podnoszą brody i sie drapią pod nosem albo zachowują się jak "zwykli śmiertelnicy" tak więc "Pomocnicy Mikołaja" jeżeli czytacie mój post to proszę NIE PODWAŻAJCIE WIARYGODNOŚCI INSTYTUCJI JAKĄ JEST ŚWIĘTY MIKOŁAJ :wink:

Aniu,
Z tym papierem listowym to świetny pomysł :D

Pozdrawiam
 
A

Agnexx

Gość
Nie tylko takie wpadki zdarzają się Świętym Mikołakom. Mój syn chodzi do przedszkola i prezent od Św. Mikołaja dostał w poniedziałek. W środę całe przedszkole było w szkole na teatrzyku, gdzie dzieci szkolne dostawały prezenty, a dzieci przedszkolne tylko mogły popatrzeć! Mój syn wrócił bardzo rozgoryczony dlaczego nie wszystkie dzieci dostały prezenty. Inicjatywa z teatrzykiem bardzo mi się podoba, ale można przecież było dać wszystkim dzieciom prezenty w środę albo teatrzyk zrobić w poniedziałek. Takie gafy do duża przykrość dla dzieciaków i myślę, że pedagodzy powinni o tym wiedzieć najlepiej :(
 
Dołączył(a)
4 Listopad 2004
Postów
3
Rozwiązania
0
Tak sobie przypomniałam... jak mój braciszek (teraz 12 lat) kiedyś wrócił z przedszkola zbyt uświadomiony zrobił nam w domu karczemną awanturę... krzyczał jak dorosły...
"Oszuści !!! (o nas)...ZABILIŚCIE MIKOŁAJA" i dalej w tym stylu ze łzami w oczach. Nie odzywał się do nas do samych Świąt.
 

Polecamy

null

Nowe wątki

reklama

Nowe pytania

Do góry