Dziewczyny, dzięki wielkie. Kochane jesteście
Juz dzis jakoś przemieliłam w sobie wczorajszą wizytę. Dzis były kolejne 2 - dr rehab i immunolodzy.
Dr rehab b wnikliwie obserwowała Frania, potwierdziła owo skrzywianie sie kręgosłupa w prawo, narazie czynnościowe, ale trzeba trzymac reke na pulsie. Stwierdziła, że Franiu nie jest gotowy do chodzenia, żeby niczego w tej kwestii nie przyspieszać (nikt nie przyspiesza), że bioderka koślawe, że nierówno rozkłada ciężar itd. Dr chce nas zobaczyc w lipcu. Pytam jak widzi Frania, jak będzie z nim. Powiedziałą to, co wszyscy lekarze: Że widać ze będzie chodził, ale jak i kiedy.. Trzeba czekać i rehab. No i SI dużo. I tyle.
Potem immunolodzy. Franula tak rozbroił p dr, że spędziłam w gabinecie prawie godzinę.. Ciężko było kurdupelka osłuchac i zbadac palpacyjnie bo śmiał się straszelnie

Pani dr powiedziała ze takiego laskotliwego pacjenta jeszcze nie miała

No i atmosfera taka sie fajna zrobiła, że...pogadałysmy sobie zdrowo. Ale na temat

Franus dostał lek najnowszy na wypróbowanie (24 dni), powinien pomóc na jego problemy katarowo-zaleganiowe a co za tym idzie i oskrzelowe. Pani dr zleciła jeszcze b drogie badania, za kt normalnie zapłaciłabym kilkaset zł - pełen panel wziewny, pokarmowy i coś jeszcze. Mało tego, wbrew uzusowi panującemu w CZD wyniki dostanę do domu! Kochana kobietka

Wyniki immunoglobulin poprawiły się

A na koniec pani dr powiedziała mi: niech pani robi teraz, ile pani może, bo to dla niego najwazniejszy czas..
Potem był najmniej miły punkt dzisiejszego dnia - pobieranie krwi. Niestety 2 x, bo za pierwszym razem nie dało się przez zrosty

Napłakał sie kurdupelek strasznie

A teraz śpi już i pochrapuje słodko. Jutro festyn z okazji Dnia Dziecka, więc mam nadzieję, że czas nam milo upłynie
