Kerna - intubacja to pod respirator. karmienie przez sondę.
50 dzień
Dziś będzie krótko, hasłowo, bo zmęczona jestem okrutnie (te pobudki o 6 żeby dojechac do Frania, powroty do domu ok 20-21 są na dłuższą metę strasznie męczące.. Do tego emocje w szpitalu i wszystko po kolei).
Waga: 1985 (!!!!) Idę o zakład, że w poniedziałek będzie 2200

Jutro piąta transfuzja
PCRy ujemne (czyli wyeliminowane: chlamydie, grzyby, mykoplazma, pneumocystoza), cytomegalia też ujemna. Toksoplazmoza w klasie Igg wyszłą u Frania dodatnia!! A ja gdzieś w 10 lub 11 tygodniu ciąży robiłam badanie w obu klasach i ujemne były.. Moje wyniki jeszcze nie przyszły. Są dwa wyjścia więc: albo miałam kontakt z choroba pod koniec ciąży (jeśli tak, to chwała Bogu, że pod koniec, dzięki temu Franek nie ma wad wrodzonych.. Mógł to byc jeden z podwodów przedwczesnego porodu), albo - jeśli moje wyniki będą ujemne - Franiu dostał "prezent" z jedną z transfuzji.. To, co dobre, to faktże jest to klasa Igg a nie Igm. Nic więc nie wnosi na tym etapie do leczenia.
Z targocidu Franek przeszedł ponownie na meronam. To ma wytępić enterokoki. Oby. Jutro musze spytać o kolejny wymaz z rurki.
Parametry respiratora znowu wyższe (50 oddechów, 50% tlenu, ciśnienie 20) – efekt zmęczenia CPAPem wczoraj i anemizacja. Po jutrzejszej transfuzji mam nadzieję, że znowu ruszy do przodu jak rakieta – tak jak po ostatniej się stało

Generalnie był to spoookojny dzień z syneczkiem. Przyniosłam mu pozytywkę, którą nakręcałam, gdy tylko przestawała grać, aż mi się odcisk zrobił na palcu
Czy ja pisałam, że Franiu od poniedziałku lezy w otwartym inkubatorze? Sam w sali przy gabinecie pani ordynator?:-) Super sprawa. Wreszcie mogę go głaskać do woli i mówić ile mi się chce:-)
To "przykre" zajście sprzed dwóch dni i rozmowa z lekarzami dużo dały. Naprawdę. I wczoraj i dzisiaj spędziłam z maluszkiem spokojne dni:-)
Damy radę, oby tylko pozbyc się respiratora..
Staram się podtrzymywać laktację. Nie odciągam już pokarmu dla małego w szpitalu, bo poszczególne porcje są już o 5 ml za małe dla niego. Mam nadzieję, że jak malutek pozbędzie się rurki intubacyjnej, to jeszcze będe miała pokarm a maluszek jakoś da rade z odruchem ssania..