Jesteśmy już po badaniach w IMiDz i CZD, od dziś Franulek dzielnie ćwiczy na kolejnym turnusie rehabilitacyjnym.
W CZD lekarka powiedziała, tak: nooo wie pani, łatwo nie będzie..
I dalej, że Franiu idzie w MPD i że jakby mogłą to już dzis wpisałaby mu takie rozpoznanie:-( no ale nie wpisze, bo po prostu za mały jest:-(
Przyznam sie szczerze, że gula w gardle rosła mi z każda minuta rozmowy z panią dr.. I co, niby wiedziałam, niby przygotowywałam się przez tyle miesiecy, ale jak lekarz powie, to... nie da sie przygotowac na złe diagnozy:-( Po męskiej rozmowie z synem, stwierdzilismy, że tanio skóry nie sprzedamy i walczymy dalej.

Jesli ma być MPD, to bedzie. teraz chodzi o to, by dysfunkcja była minimalna. Pani dr powiedziała, że Franula jest "przypadkiem nietypowym". Pani neurolog w IMiDz uzasadniła to w ten sposób, że u krasnala stopa ma np duży zakres ruchomości, jak u zdrowego dziecka ale juz łydka np jest jak u dziecka z MPD.. Że złe wzrorce ruchów, że złe wzorce pracy rąk, że problemy z napieciem mięśniowym...i takie tam.. Ale najbardziej rozwaliła mnie pewna pani dr (tez neurolog), która stwierdziłą: noooooo wie pani, wygląda na to że nienormalny nie będzie

Wieczorem dopisze ciąg dalszy