Agusia szerokiej drogi, trzymam kciuki za dobre wyniki. Dobrze, że Franiu ma się lepiej. Ja nie wiem jak Ty funkcjonujesz kobieto. Dopiero wróciłaś a już znowu w drogę. Ja już wysiadam, problem w tym, ze mam marne wsparcie. (ostatnio troche lepiej bo widac jakieś efekty terapii) Mówię Ł. co u Was, a on ma problem z tymi naszymi 50 km, które przemierzamy z Łucją nieustannie. Ciągle podczytuje co u Was, ale nie mam kiedy skrobnąć słówka. Praca i terapia Łucji=zameczenie potworne. Jak czytam o problemach SI Frania, to widze problemy Łucji, wiesz Koryna też stwierdziła, że ich problem jest podobny. Młoda ostatnio płacze na widok obcych ludzi, a jak widzi terapeutkę M, to łzy się leją rzęsiste. Nie wiem co z tym fantem zrobić...Nic nie jest stabilne, jak jest trochę lepiej to później dół totalny i nic do Luculki nie dociera. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Martwię się co będzie z ta nasza Łuculką, ale działam i będę walczyć o nią. Pierwszy sukces już mamy raczkujemy ślicznie, prawidłowo-to dzieki Tobie ciocia. Do chodzenia daleko... Łucja ma problem ze stopami, Franiu tez miał i brzydko stawał z tego co pamietam? Musimy kupić jednak butki, bo nasza rehabilitantka boi sie o kostki i mikrozwichnięcia. Maja się zginać w stawie skokowym, ale usztywniać w kostce i na boki. Szukam i szukam, albo sa zbyt sztywane, albo za mało usztywniają, mam już 3 pary i wszystkie to nie to...
Powiedz jak i na czym Franiu załapał -taki sam... Uczymy i kiepsko nam idzie. Ogólnie wielki problem z percepcja wzrokową i motoryka małą, koncentracją. Zastanawiam się czy aby Łucja dobrze widzi w tych okularach. A jak przeczytałam o twoich planach studiowania pedagogiki, jestem pierwsza w kolejce do takiego pedagoga jak TY!!! A blog musi wygrać!!!!