malutka80
Fanka BB :)
Mój małż prawi mi same komplementy. Za to wszyscy inni zaczęli do mnie mówić "grubasku". Brzucho urósł ale nie mam chyba aż tak wielkiego. Deprechę łapię jak mam włożyć coś na tyłek. Wczoraj przymierzyłam wszystkie szorty i generalnie wyglądają ok, tyle że nie mogę nawet zamka zapiąć (o guziku to już dawno mogę zapomnieć). Większość letnich bluzek też mogę schować na dno szafy. Zawsze miałam płaski brzuszek i nosiłam takie nie za długie bluzki a teraz sięgają mi do pępka. Masakra. A nawet jak jakaś dłuższa jest to nie na tyle żeby zasłonić rozpięty rozporek buuu
Czuję się jak wieloryb.
i zupelnie mu zwisa to, ze mam nogi jak serdelki, duuuzo wieksza pupe i spuchniete kostki. On mowi, ze jestem teraz bardziej sexi, nic kiedykolwiek i ze kocha mnie i moj rosnacy brzuch. Nie powiem, to baaaardzo dobrze na mnie dziala,bo czuje sie totalnie akceptowana i kochana. Ale dzis mnie wkurzyl, bo masujac mi stopy (wlasnie wyszlam z wanny,jeszcze bylam owinieta recznikiem) powiedzial dobitnie pare razy, ze mi stopy smierdza octem!!!!!!!!
Sie obrazilam i aktualnie nie odzywam.