Monya właśnie jest tak że się wydaje że taki mały brzuch mały problem, a tu jest tak że dyskopatia u mnie jest rodzinna, jak hormony zaczynają rozluźniać więzadła, rwy kulszowe leca mi raz na prawo raz na lewo do połowy łydki (i w pierwszej ciąży rehabilitacje nic nie dały chodziłam o kulach, teraz się z tego śmieję bo jest nieco lepiej), stawy pouciskane, żołądek, płuca...Ale są duże plusy, młodszy syn jak się wygłupia to raczej nie ma takiego zagrożenia że mnie kopnie, no i ogólnie takie mam wrażenie że tak obudowane dziecko nieco bezpieczniejsze. Zawsze trzeba szukać plusów swojej sytuacji :-).