Ojaka - fajowa piłka
Ewaelinka - gratuluje przystojnego synka
Co do dzieci dwujezycznych to z założenia jest tak, ze mówią pózniej i gorzej, ale za to jak zaczną to ogarniaja dwa języki. Cos za cos.
Trzeba przy tym konsekwencji. Ja sie tym interesuje, bo M jest dwujezyczny, a dzieciaki maja/bedą miały podwójne obywatelstwo wiec zalezy mi na jezyku.
Podobno najlepsza metoda to OPOL - one parent one language, i za nic nie mozna zaczac mówić do dziecka w łatwiejszego dla niego języku.
Jesli rodzice tego samego języka w obcym kraju to trzeba utrzymać zasade jedno miejsce - jeden jezyk (szkoła, dom). I nie mieszać. Co w praktyce jest na pewno bardzo trudne, bo tworzy mała barierę.
My mamy duzo znajomych z małżeństw mieszanych językowo i takich tez sąsiadów. Kilkulatki bez trudu ogarniaja dwa lub trzy języki. Ciekawie jest patrzeć, ktory jezyk wybierają miedzy sobą (jesli posługują sie w sumie trzema różnymi).