reklama

Grudniowe mamusie 2008

haa no to u nas tez wesoło..mały zasypia nie wczesniej jak 20..najczęściej ostatnio po21...wstaje różnie..czasami dospi do 8,a czasami juz od 6 buszuje :rofl2: czasami spi ładnie sam,a ja go biore tylko na karmienie,a czasami tak jak dzis cyc cyc i cyc :baffled:no ale jego prawo ;-) wczoraj znów bylismy na basenie,całą trójka sie położylismy i zasnęlismu hihi
 
reklama
Nio spacerek zaliczony, było suuuper, mały spały cały czas, a mamunia rozkoszowała się słoneczkiem :tak:, mam nadzieję, że taka pogoda jak dziś zostanie już na zawsze :tak::-D:-D
 
No i moje dziecko urzadziło kolejny cyrk, wiosna za oknem a ja siedze w domu. Mam juz dosc, mysle ze tutaj spacerówka i tak nie pomoze, on tylko chce rączki i juz. :-(

Agacia u nas to samo...dla mnie spacery to meczarnia:no::no::no::no: a tak szkoda mi tej pogody.....

W sobote wyciagam spacerowke zobaczymy czy cos pomoze...u mnie Jula strasznie płacze na czapkę:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
 
No i moje dziecko urzadziło kolejny cyrk, wiosna za oknem a ja siedze w domu. Mam juz dosc, mysle ze tutaj spacerówka i tak nie pomoze, on tylko chce rączki i juz. :-(

Ja mam to samo, tyle, że mój syn od początku nie tolerował spacerów. Przypuszczam, że winna jest gondola od wózka. Próby włożenia do gondoli kończą się spazmatycznym płaczem. Mały ma 3,5 miesiąca i na spacerze spał dosłownie 2 razy. Aż wstyd mi było z takim rykwą na spacer wychodzić.
Teraz noszę małego w chuście i śpi jak zabity, nic go nie rusza:-D, a ja mam rączki wolne.
 
Ja mam to samo, tyle, że mój syn od początku nie tolerował spacerów. Przypuszczam, że winna jest gondola od wózka. Próby włożenia do gondoli kończą się spazmatycznym płaczem. Mały ma 3,5 miesiąca i na spacerze spał dosłownie 2 razy. Aż wstyd mi było z takim rykwą na spacer wychodzić.
Teraz noszę małego w chuście i śpi jak zabity, nic go nie rusza:-D, a ja mam rączki wolne.

Zapominajko bardzo prosze pochwal sie jakimiś zdjęciami z dzieciaczkiem w chuście...plis plis!!!!:tak::tak::tak:
 
Bardzo Wam współczuję problemów ze spacerkami, szkoda ze dzieciaczki tak sie zachowują na spacerku, bo mogłybyście sie chociaż na spacerku relaksować, a tak stresik:-(
U nas dzisiaj tak slicznie, ze prawie cały dzionek na dworze, najpierw byliśmy w miescie na zakupkach i porozsyłać kartki na święta, potem wrócilismy na obiadek, nakarmiłam Małą i poszliśmy jeszcze raz na spacerek, zaszłam do mamy, wypiłyśmy kawke na tarasie i wrócilismy do domku, pogoda po prostu bajeczna, aż chce sie zyć
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry