reklama

Grudniowe mamusie 2008

dzis kupilam malemu pilke plazowa w twetty i krolika bugs:-D:-D ale malemu sie spodobala na puzlach sie dzis bawil sam no ale jak glodny to zaczyna krzyczec :szok: ma glos chlop normalnie basem daje taz popalic ze szok:-D:-D:-D
 
reklama
dzis jestem pierwszaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :-D:-D:-D:-D spac nie moge :szok:

W celu rozproszenia nudy podczas długiego lotu:

1. Wyjmujemy laptopa z torby i kładziemy na kolanach;

2. Powoli i spokojnie otwieramy go;

3. Włączamy;

4. Upewniamy się, ze osoba obok nas patrzy na ekran;

5. Włączamy Internet Explorer;

6. Zamykamy oczy, wznosimy głowę ku niebu i poruszamy bezgłośnie wargami;

7. Bierzemy głęboki wdech i klikamy na następujący link:

www.thecleverest.com/countdown.swf

8. Upajamy się widokiem miny osoby obok!
 
coś tu pusto dziś:) Melduję że rehabilitantki nie bylo więc zrobiliśmy 60km na darmo:) ale przynajmniej mąż nas zabrał do restauracji na obiad:)
Dzisiaj mam dentystę więc pewnie mnie znowu nie będzie:(:no::no::szok::szok::no: jestem przerażona!
 
dziendoberek
my juz dawno na nogach
nocka taka sobie, niunka caly czas sie krecila, musialam non sto p wstawac do niej bo byla poprzek lozeczka, wiec nie wytrzymalam i wzialam ja do nas, ale i tak sie wiercila, jeczala, moze to na te zabki, ktoz to wie:confused::confused::confused:
pije sobie kawke, a dziecie lezy na podlodze i szaleje
milego dzionka kochane
 
witajcie mamuski
troszke mnie nie było i znajac wasze mozlwosci na pewn nie dam rady nadrobić:tak:
jak juz pisałam na opiece od ponad tygodnia moje maleństwo nie spi w nocy, budzi sie z płaczem:-( dzis było troszke lepiej ale i tak daleko do normalnego spania
poza tym niedługo, z czego sie baardzo cieszę przyjezdza mój M i jedziemy na tydzien czasu do Karpacza:tak::tak::tak:
miłego dnia
 
ale puchyyyyyy :szok::szok::szok:
wszystkie jeszcze spia :szok:
pyciolllllllllllllll wstawajjjj spiochu :-D:-D:-D
mamusiaaaaaaa ja tez kawke pije z mlekiem boshe nudzi mi sie juz z ranca :tak::tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry