reklama

Grudniowe mamusie 2008

Fajnie,...ja sie tylko boje tego czasu trwania lotu...to jest ponad 9 godzin na wawa-toronto...
Ja wiesz jak ja,ale Mari,ja wiem,ze nie musi ciagle siedziec...
Madziu a jak Julcia zniosła start i ladowanie?
 
reklama
Kana jak już będziecie lecieli to Mari będzie mogła sobie chodzić.

Kaja mi się też podobasz w tych włosach.

Ciekawa jestem, czy Polacy będą kiedyś tak uczciwi, że na telefon chorobowe będą dostawali.
Dla mnie szwedzka mentalność i sposób na rozwiązywanie problemów jak bajka się wydają. Taka piękna disneyowska...
 
Kanus, No to Ci powiem, ze np Marian nawet nie zauwaza , ze wsiada do samolotu, moze mysli, ze np jestesmy w...autobusie?:-D..
Chociaz opowiadam jej za kazdym razem jak widzimy samolot lecacy, ze tam wlasnie wsiadamy i lecimy do polski, ale ona chyba jeszcze tego tak do konca nie ogarnia..
Start i ladowanie bez mrugniecia okiem, jak ja juz z tej zmiany cisnienia wyje, to mala nic...nic a nic..
Ostatnio, jak lecialysmy do polski, wiesz, pasy, w pasach klamerka...no i obok siedzial facet, moze kolo 30..sluchajcie, tak sie przyczepila do tej klamerki w jego pasie...masakra, co ja sie wstydu najadlam, caly lot mu w rozporku siedziala i nie szlo jej oderwac:zawstydzona/y::-D:-D...A bylo jej latwo, bo to jeszcze w tamta strone siedziala ze mna na jednym miejscu..jak wracalysmy to juz panisko miala swoj fotel,bo przeciez dwa lata skonczyla w pl..Na szczescie bez zadnych rozporkow, bo kolo okna, a ja obok i dopiero ewentualny cel...meski zreszta i w druga manke...:-D
 
no, no, tylko jak przez kilka miesiecy jest minus 30 stopni, to juz nie jest tak bajkowo...
pierwszy tydzien od chyba listopada, jak temp jest zero, w dzien bynajmniej...
tzn szwecja....w sztokholmie jest ok, na pd tez, ale tu gdzie ja mieszkam, pare km od kola polarnego, to juz jest zadu....:szok::-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry